Prezydent Duda przyznał, że nie spodziewał się łatwej współpracy z rządem. "Ale jak na razie jakiegoś takiego zdecydowanego oporu ja nie widzę" - stwierdził. Jako przykłady dobrej współpracy podał słowa wicepremiera Siemoniaka i spotkanie z ministrem Grzegorzem Schetyną. Podczas rozmowy z szefem dyplomacji prezydent omawiał między innymi plany najbliższych wizyt zagranicznych. "Wydaje mi się, że raczej mogę liczyć na dobrą współpracę niż nie, nie wiem oczywiście czy ze wszystkimi ministrami, ale zobaczymy" - mówił Andrzej Duda. 

Prezydent odniósł się również do słów premier Ewy Kopacz. Szefowa rządu zarzuciła mu wycofywanie się z obietnic wyborczych. Andrzej Duda mówił wczoraj, że projekt ustawy w sprawie 500 złotych na każde dziecko w najbiedniejszych rodzinach powinien przygotować rząd, a on jako prezydent deklaruje współprację. Prezydent oświadczył, że z żadnych obietnic wyborczych się nie wycofuje. "Mam świadomość roli i możliwości prezydenta. Są rzeczy, które ja mogę zrobić sam - na przykład przygotować projekty niektórych ustaw, ale są takie obszary, w których samemu trudno jest przygotować projekt bez konsultacji z rządem, bez wsparcia ze strony rządu" - powiedział Andrzej Duda.
Prezydent powtórzył, że gdy wróci do Warszawy zapozna się z propozycją Beaty Szydło. Kandydatka PiS na premiera zaapelowała wczoraj do głowy państwa o roszerzenie wrześniowego referendum o pytania dotyczące wieku emerytalnego, posyłania 6-latków do szkół i ochrony Lasów Państwowych.