Głosy są nadal liczone ręcznie. Rano mają wznowić pracę te wojewódzkie komisje wyborcze, które nie otrzymały protokołów z komisji powiatowych i miejskich i które przerwały liczenie na noc. To komisje w Warszawie, Poznaniu, Szczecinie, Opolu, Lublinie, Białymstoku i Gdańsku. Według informacji z terenu całego kraju, system informatyczny nie działa poprawnie w części dotyczącej głosowań proporcjonalnych, a więc przy ustalaniu wyników głosowania do sejmików, rad powiatów, rad miast na prawach powiatów i dzielnic w Warszawie. Według zapewnień PKW, system w części dotyczącej głosowania większościowego, a więc wyborów wójtów, burmistrzów, prezydentów i radnych gminnych, działa poprawnie.

W nocy Państwowa Komisja Wyborcza poinformowała, że doszło do włamania na stronę www.pkw.gov.pl. Jednocześnie w wydanym komunikacie komisja napisała, że strona PKW pracuje w innej sieci niż system wyborczy i wyniki wyborów nie są w żaden sposób zagrożone.
O nieautoryzowanym dostępie do bazy danych strony internetowej poinformowano ABW. W PKW zablokowano dostęp do sieci z zewnątrz i polecono natychmiastową zmianę haseł wszystkich pracowników. PKW zapewnia, że liczenie głosów trwa i odbywa się niezależnie od dostępu do strony www.pkw.gov.pl. 

Prezydent Bronisław Komorowski spotka się dziś z przedstawicielami organów wyłaniających członków Państwowej Komisji Wyborczej. To efekt przedłużającego się liczenia głosów w wyborach samorządowych i licznych głosów nie tylko polityków o konieczności zmian w PKW. Prezydent chce omówić zasady wyłaniania członków Państwowej Komisji Wyborczej. Zdaniem Kancelarii Prezydenta, rzeczywiście istnieje problem z funkcjonowaniem PKW i dlatego prezydent chce rozmawiać z przedstawicielami Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Bronisław Komorowski oczekuje też od PKW, że po zakończeniu liczenia głosów przedstawi obszerny raport, w którym wyjaśni dlaczego liczenie głosów trwa tak długo. Prezydent chce poznać powody zaistniałej sytuacji i chce poznać wnioski na przyszłość.

Jednocześnie kontrolę w PKW rozpoczęła NIK. Kontrolerzy mają ustalić, jak doszło do tego, że system informatyczny nie zadziałał w czasie wyborów.
Zbadana zostanie prawidłowość przygotowania do rozstrzygnięcia przetargów w obszarze informatyki. Jak poinformował prezes NIK, kontrolerzy będą się interesować nie tylko przetargiem na system informatyczny, wykorzystywany przy liczeniu głosów w wyborach samorządowych, ale też rozstrzygniętym w listopadzie przetargiem na platformę wyborczą 2.0, mającą obsługiwać wszystkie wybory organizowane przez PKW. Został on unieważniony, po czym rozpisano przetargi na systemy dla poszczególnych wyborów. Kontrola ma między innymi wyjaśnić, jak do tego doszło. Kwiatkowski przypomniał, że po pierwszym przetargu Krajowa Komisja Odwoławcza nakazała poprawienie specyfikacji warunków zamówienia, przygotowane w Krajowym Biurze Wyborczym.

Wnioski z kontroli zostaną przedstawione do końca marca. Izba postanowiła przyspieszyć kontrolę, planowaną na początek stycznia, gdyż chce, aby opinia publiczna jak najszybciej się dowiedziała, dlaczego tak trudno policzyć wyniki wyborów.