Po rewolucji na Majdanie, mieszkający na Krymie Rosjanie coraz głośniej domagają się większej integracji regionu z Federacją Rosyjską.

Wcześniej zdecydowano o referendum w sprawie rozszerzenia autonomii republiki. Głosowanie powszechne ma się odbyć 25 maja. Tego samego dnia zaplanowano też wybory prezydenckie na Ukrainie.

Prezydium Rady Najwyższej Autonomicznej Republiki Krymu wystąpiło z orędziem do obywateli Autonomii, w którym napisano, że "w rezultacie niezgodnego z konstytucją przejęcia władzy na Ukrainie przez radykalnych nacjonalistów przy poparciu zbrojnych grup, spokój i bezpieczeństwo na Krymie zostały zagrożone".

Nad ranem około 30 uzbrojonych osób zajęło rządowe budynki w stolicy Krymu, Symferopolu. Nad gmachami wywiesili rosyjskie flagi. Władze Ukrainy apelują do rosyjskiego wojska stacjonującego na Krymie, by nie mieszało się w wewnętrzne sprawy Ukrainy. 

Ołeksandr Turyczynow pelniący obowiązki prezydenta Ukrainy zaapelował do rosyjskich władz i wojskowych na Krymie o przestrzeganie umów między państwami co do stacjonowania Rosyjskiej Floty Czarnomorskiej.

Tatarzy na Krymie obawiają się prowokacji i wkroczenia wojsk rosyjskich - mówi Informacyjnej Agencji Radiowej przewodniczący Medżlisu, czyli parlamentu krymskich Tatarów Refat Czubarow. Obecnie Tatarzy stanowią około 12 procent ludności półwyspu. Większość mieszkańców - około 60 procent - to Rosjanie, reszta to Ukraińcy.