statystyki

Demontaż pomnika Koniewa. Moskwa chce postawić przed sądem czeskich polityków

autor: Michał Potocki20.04.2020, 06:00; Aktualizacja: 20.04.2020, 07:27
Rosyjskie media państwowe emitują materiały atakujące Czechy

Rosyjskie media państwowe emitują materiały atakujące Czechyźródło: ShutterStock

Moskwa chce postawić przed sądem czeskich polityków odpowiedzialnych za decyzję o demontażu pomnika sowieckiego dowódcy.

Rosja, mimo szalejącej pandemii, nie zawiesiła ofensywnych działań w sferze polityki historycznej. Po Polsce jej kolejnym celem stały się Czechy. Powód? Demontaż praskiego pomnika marszałka Iwana Koniewa. Antyczeska kampania trwa od początku kwietnia.

Pomnik dowódcy I Frontu Ukraińskiego, który w 1945 r. wyparł niemieckie wojska z ówczesnej stolicy Czechosłowacji, stanął w 1980 r. przy náměstí Interbrigády w Pradze. Problem w tym, że w 1956 r. Koniew jako wiceminister obrony ZSRR, a zarazem głównodowodzący sił Układu Warszawskiego, tłumił powstanie na Węgrzech, zaś w 1968 r. jego raporty pomogły przygotować kolejną interwencję – tym razem właśnie w Czechosłowacji.

W ubiegłym roku praska rada miejska zapowiedziała demontaż pomnika, przeniesienie go do muzeum i upamiętnienie wyzwolicieli Pragi na placu w inny sposób. 3 kwietnia decyzję wykonano. „Nie miał maski, a zasady są jednakowe dla wszystkich” – żartował na Facebooku starosta dzielnicy Praga 6 Ondřej Kolář, nawiązując do reguł wprowadzanych ze względu na pandemię. To nie pierwsza podobna decyzja praskich radnych, która nie spodobała się Rosjanom. W lutym, w piątą rocznicę zamordowania krytyka Kremla Borisa Niemcowa, jego imieniem nazwano plac, przy którym stoi rosyjska ambasada.

– To była taka mała, obrzydliwa, podła decyzja ludzi postępujących wbrew interesom narodowym – komentowała w ubiegłym tygodniu sprawę z pomnikiem rzeczniczka MSZ Marija Zacharowa na antenie kanału Rossija-1, a ambasada Rosji w USA doszukuje się w niej „ręki Waszyngtonu”. 8 kwietnia minister obrony Siergiej Szojgu zwrócił się do Komitetu Śledczego o ściganie radnych, którzy głosowali za przenosinami. Śledztwo zostało wszczęte ze względu na „dokonane publicznie zbezczeszczenie symboli wojennej chwały Rosji”. Za „rehabilitację nazizmu”, bo taki tytuł nosi zastosowany art. 354.1 kodeksu karnego, grozi grzywna lub roboty publiczne.


Pozostało 61% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie