statystyki

Kopczyński: Cała władza w ręce morowych burmistrzów [WYWIAD MAZURKA]

autor: Robert Mazurek27.03.2020, 07:50; Aktualizacja: 27.03.2020, 09:05
Michał Kopczyński profesor historii na Uniwersytecie Warszawskim.  fot. Darek Golik

Michał Kopczyński profesor historii na Uniwersytecie Warszawskim. fot. Darek Golikźródło: Dziennik Gazeta Prawna
autor zdjęcia: Darek Golik

Przed epidemiami zawsze z miast jako pierwsi uciekali rządzący i elity. Bo do nich najpierw trafiały widomości o zagrożeniu

Z Michałem Kopczyńskim rozmawia Robert Mazurek

Kiedy po raz pierwszy dopadła świat spektakularna zaraza?

W neolicie, czyli od 8 do 5 tys. lat p.n.e., choć media na ten temat milczały.

To skąd wiemy?

Mamy świadectwa kostne i możemy porównać człowieka paleolitycznego, wcześniejszego, z tym neolitycznym. Ten z paleolitu był dużo wyższy, lepiej się odżywiał, a na kościach nie ma śladów stresów środowiskowych.

Im więcej cywilizacji, tym więcej stresu? To po cośmy w to brnęli?

Tego nie wiem, ale w neolicie ludzie bywali głodni i chorowali – to był stres środowiskowy.

I w dodatku się bali, bo każdej epidemii towarzyszy strach.

A nawet lęk. Zmarły w tym roku francuski historyk Jean Delumeau w „Strachu w kulturze Zachodu” dokonuje podziału na strach i lęk. Strach to obawa przed czymś, co znamy – możemy go odczuwać przed rakiem, bezrobociem czy wypadkiem samochodowym. A lęk to obezwładniający strach przed nieznanym.

Nie wiemy co się stanie, ale się boimy?

Bo wiemy, że coś nieuchronnie przyjdzie i nas zabije. I ten lęk jest gorszy, bo nie potrafimy nad nim zapanować.

Lęk jest nieodłącznym towarzyszem epidemii.


Pozostało 92% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie