statystyki

USA: Superwtorek. Kluczowy test polityczny po lewej stronie

autor: Radosław Korzycki03.03.2020, 08:10; Aktualizacja: 03.03.2020, 08:16
Największe spory w Partii Demokratycznej budzi sprawa ubezpieczeń zdrowotnych

Największe spory w Partii Demokratycznej budzi sprawa ubezpieczeń zdrowotnychźródło: DGP

Dzisiejsze prawybory wyłonią ponad jedną trzecią delegatów na konwencję Partii Demokratycznej, która w lipcu zatwierdzi jej kandydata w wyborach prezydenckich.

Prawybory odbędą się w trzynastu stanach. Sobotnie głosowanie w Karolinie Południowej znowu zmieniło dynamikę tego procesu. Były wiceprezydent USA Joe Biden, którego jeszcze tydzień temu media skreślały, nabrał wiatru w żagle. Z wyborów za to wycofał się zwycięzca pierwszego plebiscytu w Iowa – Pete Buttigieg. Obok Bidena w grze zostają nadal senatorki Elizabeth Warren i Amy Klobuchar, faworyt sondaży w większości stanów Bernie Sanders oraz miliarder, były burmistrz Nowego Jorku Mike Bloomberg.

Kredyty i zdrowie

Największe spory w Partii Demokratycznej budzi sprawa ubezpieczeń zdrowotnych. Punktem wyjścia jest kwestia tego, czy cokolwiek zmieniać w dotychczasowym systemie Obamacare, czyli Affordable Health Care Act (Ustawa o dostępnej opiece zdrowotnej). Poprzedni prezydent równo dekadę temu przeprowadził reformę, której celem było ubezpiecznie prawie 50 mln Amerykanów, którzy nie mieli darmowego dostępu nawet do podstawowych usług medycznych. Od tamtego czasu władze niektórych stanów rozszerzyły ten program. Jednak Obamacare jest dalej mimo wszystko systemem komercyjnym, bo polega na subsydiowaniu polis ludzi, których na nie stać.


Pozostało jeszcze 77% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

  • Wysłannik(2020-03-03 19:47) Zgłoś naruszenie 20

    Pamiętacie jak szydzono z wieku przywódców krajów socjalistycznych ?. A teraz środowisko dziennikarskie z aplauzem komentuje wybory w "socjalistycznych" Stanach Zjednoczonych, gdzie na Prezydenta tego kraju startują same "breżniewy" , "susłowy" i "andropowy". Porażająca hipokryzja.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie