statystyki

USA i Chiny łagodzą konflikt. Możliwe porozumienie ws. wojny handlowej

autor: Rafał Hirsch06.11.2019, 07:41; Aktualizacja: 06.11.2019, 07:41
Wtorkowe deklaracje chińskiego prezydenta i wypowiedzi amerykańskich oficjeli podtrzymują optymizm rynku co do możliwego porozumienia. Sytuacja nie jest jednak prosta.

Wtorkowe deklaracje chińskiego prezydenta i wypowiedzi amerykańskich oficjeli podtrzymują optymizm rynku co do możliwego porozumienia. Sytuacja nie jest jednak prosta.źródło: ShutterStock

Wtorkowe deklaracje chińskiego prezydenta i wypowiedzi amerykańskich oficjeli podtrzymują optymizm rynku co do możliwego porozumienia. Sytuacja nie jest jednak prosta.

Amerykańskie giełdy zaczęły wtorkową sesję na plusie, kontynuując tygodniową passę bicia rekordów wszech czasów, a prezydent Donald Trump publikuje triumfalne tweety. Konflikt handlowy między dwiema największymi gospodarkami świata przestał się pogłębiać. Inwestorom wystraszonym wizją kryzysu wystarczyło wrażenie, że sytuacja przestała się pogarszać, aby wpaść w rynkową euforię. Jednak bliższe spojrzenie na to, co się dzieje ostatnio między Chinami a Stanami Zjednoczonymi, pozwala odkryć, że sprawa wcale nie jest jasna.

Przez wiele miesięcy sytuacja była łatwa do rozszyfrowania. Prezydent Trump, niezadowolony z ogromnego deficytu handlowego Stanów Zjednoczonych z Chinami, chciał go zlikwidować i uznał, że najlepszym na to sposobem będzie ograniczenie importu chińskich towarów poprzez nałożenie wysokich ceł. Chiny rewanżowały się swoimi taryfami na towary amerykańskie, ale wiadomo było, że to Stany są tu stroną atakującą, a Chiny próbują się bronić. Dziś sytuacja jest inna. Kolejne dane dotyczące amerykańskiej gospodarki sugerują, że wojna handlowa uderza nie tylko w gospodarkę chińską, lecz także w potencjalnych wyborców Donalda Trumpa. Jeśli w kolejnych latach chce on kontynuować swoją walkę z amerykańskim deficytem handlowym (który pomimo ceł robi się coraz większy, a nie coraz mniejszy), to najpierw musi wygrać przyszłoroczne wybory. Czyli przez najbliższy rok nie może eskalować konfliktu handlowego, bo to grozi recesją. Amerykańskie PKB rośnie coraz wolniej, w III kwartale tego roku tylko o 2 proc., czyli najsłabiej od 2016 r. Dlatego Waszyngton od pewnego już czasu jest bardziej skłonny negocjować z Chinami porozumienie.


Pozostało jeszcze 67% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie