statystyki

Wybory we wschodnich Niemczech. Wszyscy przeciwko populistom

autor: Łukasz Grajewski01.09.2019, 12:00
Partią, która zjednoczyła swoich przeciwników i zmotywowała ich do zawiązywania egzotycznych sojuszy, jest Alternatywa dla Niemiec (AfD) – ugrupowanie założone w 2013 r. przez grupę konserwatywnych polityków z zachodnich landów, rozczarowanych wpływem waluty euro na krajową gospodarkę.

Partią, która zjednoczyła swoich przeciwników i zmotywowała ich do zawiązywania egzotycznych sojuszy, jest Alternatywa dla Niemiec (AfD) – ugrupowanie założone w 2013 r. przez grupę konserwatywnych polityków z zachodnich landów, rozczarowanych wpływem waluty euro na krajową gospodarkę.źródło: ShutterStock

W wyborach we wschodnich Niemczech mało kto zwraca uwagę na partyjne programy i wizje rozwoju regionów. Liczy się tylko to, czy zwyciężą antysystemowcy

P a rtie polityczne o radykalnie odmiennych programach mówią o współpracy w obronie demokracji. Organizacje społeczne wychodzą na ulice z transparentami ostrzegającymi przed niebezpieczeństwem nacjonalizmu oraz hasłami otwartości i tolerancji. W mediach społecznościowych nieustannie przewijają się wezwania do mobilizacji.

Partią, która zjednoczyła swoich przeciwników i zmotywowała ich do zawiązywania egzotycznych sojuszy, jest Alternatywa dla Niemiec (AfD) – ugrupowanie założone w 2013 r. przez grupę konserwatywnych polityków z zachodnich landów, rozczarowanych wpływem waluty euro na krajową gospodarkę. Według aktualnych sondaży może ona wygrać wybory do landowych parlamentów w Saksonii i Brandenburgii, które odbywają się w tę niedzielę. Również w kolejnym wschodnim landzie – Turyngii – której mieszkańcy udadzą się do urn 27 października, AfD daje się spore szanse na zwycięstwo.

Wybory regionalnych władz mają w Niemczech większe znaczenie niż w Polsce. W systemie federalnym naszego sąsiada landy samodzielnie podejmują decyzje w sprawie szkolnictwa i bezpieczeństwa, do pewnego stopnia prowadzą również własną politykę socjalną. Władze regionalne mogą np. wysłać dodatkowe oddziały policji do kontroli terenów przygranicznych, co dzięki AfD stało się jednym z tematów kampanii. Jednak wyniki najbliższych wyborów landowych interesują całe Niemcy nie tylko z powodu przewidywanego rozszerzania wpływów populistów. Wielu komentatorów podkreśla, że głosowania w Saksonii, Brandenburgii i Turyngii dadzą też odpowiedź na to, na ile wschód i zachód kraju tworzą dziś jedną całość 30 lat po zburzeniu muru berlińskiego.

Pokojowa rewolucja 2.0

Kontrolowana przez Moskwę Niemiecka Republika Ludowa definitywnie przestała istnieć 3 października 1990 r. W jej miejsce utworzono pięć landów, które stały się częścią Republiki Federalnej Niemiec. Od tego czasu nieprzerwanie trwają dyskusje na temat skutków procesu zjednoczenia. I wcale nie przeważa w nich samozadowolenie z odniesionego sukcesu. W ostatnich latach w mediach pojawiało się wiele relacji Niemców ze wschodu, których zakłady pracy nie wytrzymały zderzenia z gospodarką kapitalistyczną, wspomnienia o tym, jak aroganccy Wessis (mieszkańcy zachodnich landów) wykupywali za bezcen całe ciągi kamienic, a także opowieści o samotności ludzi w wyludniających się z powodu emigracji zarobkowej miastach Brandenburgii czy Saksonii. Niemal wszystkie koncerny o światowej renomie mają swoje siedziby na zachodzie. Wessis dominują nawet wśród kadry menedżerskiej w firmach działających w „nowych” landach – zajmują tam aż 67 proc. wszystkich stanowisk kierowniczych. Nie wspominając już o tym, że na wschodzie średnio zarabia się o kilka tysięcy euro rocznie mniej niż na zachodzie, notuje się wyższe bezrobocie, a prognozy demograficzne – oprócz kilku większych miast – są dla regionu katastrofalne.


Pozostało jeszcze 75% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (6)

  • wewe(2019-09-01 13:08) Zgłoś naruszenie 62

    Wszyscy przeciwko marksistom.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Bert(2019-09-01 18:26) Zgłoś naruszenie 51

    tak, wszyscy, nawet pewien członek komisji wyborczej, który głosy na AfD zaliczał Zielonym

    Odpowiedz
  • Wiola(2019-09-01 18:58) Zgłoś naruszenie 30

    A w Polsce Populiści od Tuska wciąż mają około 80 % w sondażach....

    Odpowiedz
  • a(2019-09-01 13:04) Zgłoś naruszenie 27

    Niemcy dobrze przerobili historię i 1945 r. Naszym nie grozi uczenie się na błędach. Myślą, że jak Niemcy przepraszają za 1939 to im wypłacą odszkodowania. Nie ma kasy. Wprowadzenie euro nie było po myśli narodu niemieckiego. Woleli marki. I mieli rację. Zjednoczona Europa to pokłosie polityki USA. A że stała się silna to USA ją teraz chce zniszczyć a nasi głupcy przy chlewie ich wspierają. Ale nie za darmo - chcą ruchu bezwizowego i armii USA - a tu figa jest ustawa 447 - która narusza nasze prawo do dziedziczenia i czyni współwinnymi shoah. Nacjonalizm z błogosławieństwem kleru i USA oraz tajnymi traktatami zniszczył Niemcy. Nasi patrioci jak zwykle nie chcą tego wiedzieć i lansują stawianie na swoim nawet za ceną kraju w ruinie. Kampania wrześniowa, Powstanie Warszawskie lat 1945 do 1956 niczego nie nauczyły.

    Odpowiedz
  • sdf432423(2019-09-01 19:38) Zgłoś naruszenie 01

    1Bardzo proszę o pomoc. Wystarczy udostępnienie : ht tp:// sites.social/andrzej2

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie