statystyki

W Serbii za wcześnie, by ogłosić bałkański koniec historii

autor: Natalia Żaba18.04.2019, 07:38; Aktualizacja: 18.04.2019, 08:00
Serbia. Flaga Serbii

Niepokoje wybuchły w okresie nasilonych rozmów na temat rozwiązania kwestii kosowskiej przez Serbię i jej dawną prowincję.źródło: ShutterStock

Śmierć Mirjany Marković, żony Slobodana Miloševicia, wznowiła dyskusję o tym, jak Serbia radzi sobie z trudną przeszłością.

77-letnia Mirjana Marković, socjolożka z wykształcenia, jedna z założycieli Jugosłowiańskiej Zjednoczonej Lewicy (JUL), partii koalicyjnej Socjalistycznej Partii Serbii (SPS) Miloševicia, zmarła w niedzielę w Moskwie. W Rosji mieszkała od 2003 r., choć już dwa lata później wysłano za nią międzynarodowy list gończy.

Z Serbii zbiegła, gdy prokurator oskarżył ją o nadużycie władzy przy przyznawaniu państwowych mieszkań osobom nieuprawnionym. Choć nie pełniła w Jugosławii funkcji państwowych, wielu do dziś uważa, że to ona, a nie Milošević, jest odpowiedzialna za krwawy rozpad tego kraju. W Serbii powszechna jest wiedza o jej ogromnym wpływie na Miloševicia. Ich związek był na swój sposób szczególny, poznali się jeszcze jako nastolatkowie i byli praktycznie nierozłączni.


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie