statystyki

Ma więcej celów pozytywnych niż negatywnych. Czego jeszcze nie wiesz o plotkowaniu?

autor: Dorota Kalinowska21.12.2018, 07:51; Aktualizacja: 21.12.2018, 08:46
Plotka, która nie bazuje na prawdziwych informacjach, siłą rzeczy musi pełnić inną funkcję.

Plotka, która nie bazuje na prawdziwych informacjach, siłą rzeczy musi pełnić inną funkcję.źródło: ShutterStock

Nowe technologie zmieniły plotkę. Wyrwała się z zamknięcia, przestała być wstydliwa. Dziś króluje na salonach

Z Agnieszką Mościcką-Teske  rozmawia Dorota Kalinowska

Madonna je pleśń, żeby schudnąć, a Barack Obama jest muzułmaninem i nazywa się Husajn, po ojcu. A jaka była najdziwniejsza plotka, którą pani usłyszała?

Że Elvis wciąż żyje. Ma się dobrze i mieszka na Florydzie.

Świat oszalał na punkcie inwestycji, które przyniosą straty >>>>

Podobno żyje też Michael Jackson, za to Beyoncé zginęła w wypadku i teraz występuje za nią sobowtór. Skąd w nas ten głód plotki?

Bo to znaczna część naszego życia codziennego, tym bardziej że plotkujemy o wszystkich i o wszystkim. I to od zawsze. Wszyscy. Tak, ludy pierwotne też, co sprawdzili w pierwszej połowie XX w. pionierzy badań nad plotką: antropolodzy Paul Radin i Elizabeth Colson oraz afrykanista Melville Herskovits. Obserwowali oni północnoamerykańskich Indian Winebago oraz grupy religijne na karaibskim Trynidadzie. Zauważyli, że występuje u nich, jak to określili, notoryczne plotkarstwo. Członkowie tych społeczności bardzo chętnie np. oczerniali innych czy umniejszali ich umiejętności, w tym te wartościowe, jak dostęp do wiedzy rytualnej.

Herskovits, który dodatkowo prowadził obserwacje na Haiti, zauważył też, że tamtejsi pieśniarze „oskarżali sąsiadów o niegościnność, nieuprzejmość, rozwiązłość seksualną i czary”. Wygląda więc na to, że zakres tematyczny plotek niewiele się zmienił od tamtego czasu.

Od wieków jest ten sam. A uogólniając, plotki można podzielić na trzy kategorie. Pierwsza to zdarzenia nietypowe, jak np. kłopoty z prawem. Druga – sytuacje wyjątkowe, niezrozumiałe, które odbiegają od standardów przyjętych w danej grupie, jak np. związki poliamoryczne. I trzecia – sytuacje, które dotyczą tabu społecznego. To treści, których nie poruszamy otwarcie, tylko zachowujemy dla siebie i najbliższych, w tym m.in. seksualności – „Kowalska kocha się w godzinach pracy”, zdrowia – „podobno choruje na odrę”, i finansów – „kupiła działkę, nowy samochód i jeszcze do tego pojechała na wakacje do Tajlandii”.

A my w ogóle mamy jakieś wyjście – możemy nie plotkować?

Nie, no skąd. Przecież to jedno z narzędzi komunikacji.

Raczej strzępienia języka.


Pozostało jeszcze 84% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie