statystyki

Gdzie są granice kreatywności Rosji [OPINIA]

autor: Michał Potocki, Zbigniew Parafianowicz27.11.2018, 07:34; Aktualizacja: 27.11.2018, 08:01
Zbigniew Parafianowicz

Zbigniew Parafianowiczźródło: DGP
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Ukraina nie wygra wojny o Morze Azowskie z prostego powodu. W zasadzie nie ma floty. Po aneksji Krymu została jej jedna fregata, jedna korweta, 39 mniejszych jednostek i 10 samolotów, których kondycja nie jest znana.

Rosjanie z kolei dysponują siłą rażenia równą łącznej sile trzech państw NATO basenu Morza Czarnego – Turcji, Rumunii i Bułgarii.

Jest trochę tak jak w anegdocie, którą przytaczaliśmy przy okazji zagarnięcia Krymu. Jej głównym bohaterem był ukraiński żołnierz pełniący wartę przy bramie jednej z baz, która jakimś cudem jeszcze nie wpadła w ręce zielonych ludzików. Zapytany przez zachodniego reportera o to, jak wygląda sytuacja na miejscu, odpowiedział: „Nie jest dobrze. Rosjanie nie zamierzają się poddać”.


Pozostało jeszcze 65% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie