statystyki

Andrysiak po wyborach: Na prowincji bez zmian

autor: Andrzej Andrysiak26.10.2018, 00:00; Aktualizacja: 26.10.2018, 09:26
Klasa średnia, specjaliści, nauczyciele, urzędnicy, przedsiębiorcy Polski powiatowej to naturalne zaplecze anty-PiS. Swego czasu Donald Tusk złożył mu atrakcyjną ofertę: spokój i możliwość bogacenia się. Nie róbmy polityki, budujmy mosty. Dziś to hasło wyśmiane, ale wtedy trafiło w wyborcze emocje.

Klasa średnia, specjaliści, nauczyciele, urzędnicy, przedsiębiorcy Polski powiatowej to naturalne zaplecze anty-PiS. Swego czasu Donald Tusk złożył mu atrakcyjną ofertę: spokój i możliwość bogacenia się. Nie róbmy polityki, budujmy mosty. Dziś to hasło wyśmiane, ale wtedy trafiło w wyborcze emocje.źródło: ShutterStock

Koalicja obywatelska utknęła w antypisie, zaczyna zdanie od kaczyńskiego, kończy na morawieckim. Paliwa starcza na 24 proc. i duże miasta. Mało na bój o parlament europejski, sejm i prezydenta

K urz po bitwie opadł. Po euforii pierwszych niedzielnych sondaży anty-PiS wziął na wstrzymanie, bo czym dalej od zamknięcia lokali wyborczych, tym wyniki gorsze. Zwłaszcza w sejmikach wojewódzkich, gdzie podobno centrum samorządności i pieniędzy. Mało kto już wspomina, że o co innego w tej rozgrywce szło, że nie wybieraliśmy szefów kraju, tylko powiatu. Obie strony konfliktu jak kania dżdżu potrzebują sukcesu, więc wykrawają odpowiedni fragment rzeczywistości, podnoszą do góry i krzyczą: zwycięstwo!

A co widać? Polska tak samo podzielona, jak przed 21 października. PiS jak miał, tak ma o jedną trzecią większe poparcie niż główny konkurent. Koalicja Obywatelska silna w dużych miastach, PSL na wsiach, SLD i Kukiz’15 to plankton.

Magazyn DGP 26.10

Magazyn DGP 26.10

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Jeśli anty-PiS jakąś lekcję winien wyciągnąć z tej rundy, to jedną: nie tędy droga.

I lekroć myślę o niedzielnych wyborach, przed oczami mam ten obrazek.

Oto miasto powiatowe średniej wielkości, centralna Polska. Przedostatni tydzień kampanii samorządowej. W poniedziałek do miasta zjeżdżają najwięksi z wielkich opozycji: Grzegorz Schetyna, Katarzyna Lubnauer i Barbara Nowacka. Spotkanie w późnych godzinach popołudniowych odbywa się w miejskiej bibliotece. Sala wypełniona w połowie, coś około 40 osób, w przeważającej większości – członkowie miejscowej Platformy i Nowoczesnej. Zresztą, jak to zwykle w przypadku takich spotkań, wcześniej obdzwonieni i zobowiązani do przyjścia.


Pozostało jeszcze 83% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze FB:

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie