statystyki

Godlewski: Polska potrzebuje „Drang nach Westen”

autor: Andrzej Godlewski10.03.2018, 17:30
Niemcy, Berlin, mapa

To, że w polityce międzynarodowej nie warto być więźniem własnych uprzedzeń i propagandy, 50 lat temu zrozumiał Władysław Gomułka.źródło: ShutterStock

Nasz rząd zabiega, by Węgrzy, Litwini i Bułgarzy nie popierali działań Komisji Europejskiej w kwestii naruszenia zasad praworządności w Polsce. To mało ambitne cele na stulecie Niepodległości. Dziś polska polityka w UE powinna być odważniejsza i bardziej ofensywna, a jej stawka -znacznie wyższa. Europa mocno się teraz zmienia i warto, by zmieniała się z korzyścią dla Polski. W tej sprawie polskim sojusznikiem mógłby się stać nowy rząd Angeli Merkel.

„Jestem inwestorem z branży energetycznej i mam pytanie do pana premiera Morawieckiego” – tak przedstawił się elegancki, nieco wycofany mężczyzna po pięćdziesiątce. Było to trzy tygodnie temu podczas Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium; tej samej, na której izraelski dziennikarz zapytał szefa polskiego rządu o ustawę o IPN. Zanim do tego doszło, głos miał właśnie inwestor. „Doceniam pańskie podejście w kwestii modernizacji polskiej gospodarki. W ostatnich dwóch latach przyjęto jednak w Polsce ustawy, które zagrażają inwestycjom zagranicznym w odnawialne źródła energii (OZE) o wartości 2,5 mld euro. Grozi im nawet wywłaszczenie. Jak chce pan przywrócić zaufanie zagranicznych inwestorów do Polski?” – pytał. Zaraz potem mikrofon przejął Ronen Bergman i wywiązała się słynna już na cały świat wymiana zdań. Kwestia inwestycji zagranicznych i OZE w Polsce pozostała niezauważona. Niesłusznie.

Inwestorem pytającym premiera Morawieckiego był bowiem Jan Klatten, mąż Susanne Klatten z domu Quandt, najbogatszej kobiety na świecie i posiadaczki ponad 20 proc. akcji koncernu BMW. Część swojej fortuny zainwestowali oni w spółki technologiczne, logistykę, produkcję turbin wiatrowych i energię odnawialną. W tej ostatniej dziedzinie Polska stała się dla nich kluczowym rynkiem. Zmiany w polskim prawie dotyczące sektora OZE sprawiły jednak, że monachijska rodzina zrewidowała swoje plany inwestycyjne w Polsce. Zdecydowała, że nie będzie inwestować w rozwój elektromobilności w naszym kraju, w tym w stacje do ładowania pojazdów elektrycznych, o co zabiegał polski rząd.

„W ostatnich dwóch latach zagraniczne inwestycje w Polsce były najwyższe w historii. To znaczy, że mamy już zaufanie inwestorów z zagranicy. Mam nadzieję, że w kwestii OZE znajdziemy z nimi kompromis” – odpowiedział Mateusz Morawiecki. Nie wiem, czy taka odpowiedź zadowoliła Klattena. Z pewnością była ona jednak bardziej pojednawcza niż to, co chwilę później usłyszał Ronen Bergman. Jest to o tyle ważne, że polskim władzom zależy na dialogu z niemieckimi elitami i pozytywnym wizerunku w opiniotwórczych kręgach w Niemczech. Niedawno MSZ przyznał na ten cel 150 tys. zł Fundacji Instytut Wolności Igora Janke. Skoro tak, to po swojej stronie warto mieć również Klattena, jego żonę, ich ponad 20 mld euro oraz OZE.


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (1)

  • żywy obraz(2018-03-11 07:27) Zgłoś naruszenie 102

    całych tych "żonduf" - ważne sprawy leżą, dyrdymałami zajmuje się każdy. PO też osiągnęło to stadium, ale dopiero pod koniec. Pozostaje osobisty "Drang nach Westen" czyli wyjazd - dopóki jeszcze można.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie