20 grudnia 2017 r. Komisja Europejska podjęła decyzję o aktywowaniu art. 7 ust. 1 traktatu w odniesieniu do sytuacji w Polsce. Rezolucja PE popiera wezwanie Komisji skierowane do polskich władz w celu rozwiązania problemów. PE ma też wezwać Radę UE do "podjęcia szybkich działań zgodnie z postanowieniami zawartymi w art. 7 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej".

KE prowadzi wobec Polski procedurę naruszenia praworządności od 2016 roku w związku z zastrzeżeniami wobec przeprowadzanej przez polskie władze reformy wymiaru sprawiedliwości. W grudniu 2017 roku KE skierowała wniosek do Rady UE o rozpoczęcie procedury art. 7.1 Traktatu UE, gdyż - jej zdaniem - w ciągu ostatnich dwóch lat w Polsce przyjęto szereg ustaw, które poważnie zagrażają niezależności sądownictwa i trójpodziałowi władzy.

Posłowie Parlamentu Europejskiego poparli w rezolucji te działania Komisji Europejskiej ws. uruchomienia wobec Polski art. 7 traktatu o UE. W głosowaniu wzięło udział 617 europosłów; za rezolucją opowiedziało się 422, przeciw 147, a 48 wstrzymało się od głosu.

Komisja Europejska kontra polski rząd

Stanowisko KE w tej sprawie przedstawił europosłom wiceszef KE Frans Timmermans, który podkreślił, że jakkolwiek Warszawa podjęła z Komisją dialog w sprawie art. 7 to Bruksela wciąż czeka na wykonanie swoich zaleceń.

Podczas debaty największe frakcje europarlamentu poparły stanowisko KE. Sprzeciw zgłosił klub Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, do którego należy PiS, oraz niektórzy posłowie niezależni, m.in. Brytyjczyk Nigel Farage.

Początkowo PE chciał uruchomić w sprawie naruszenia zasad praworządności w Polsce własne postępowanie, jednak po wszczęciu procedury przez Komisję w grudniu ub.r. zdecydował, że nie będzie dublował jej działań.

Polskie władze mają przedstawić swoją odpowiedź na zalecenia KE przed końcem marca.

 8 marca m.in. o kwestiach praworządności i polskich reformach systemu sądownictwa mają też rozmawiać w Brukseli premier Mateusz Morawiecki i szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.