Lewestam: Marks 2.0, czyli konsumenci populizmu [OPINIA]

autor: Karolina Lewestam23.12.2016, 07:21; Aktualizacja: 23.12.2016, 08:21
społeczeństwo ludzie

Obecna siła populizmu to pokłosie wyzysku, który nadał klasie świadomość i być może doprowadzi do rewolucji.źródło: ShutterStock

O tym, dlaczego wydaje nam się, że nikt lepiej nie opisał dzisiejszego świata niż Karol Marks.

Karolina Lewestam

Karolina Lewestam

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

IDEE

Widmo krąży nad Europą – widmo populizmu. Wszystkie potęgi starej Europy połączyły się dla świętej nagonki przeciw temu widmu – Unia Europejska, Angela Merkel, Barack Obama, intelektualiści, bankowcy i wszelkiej maści eksperci”.

To oczywiście pierwsze słowa „Manifestu komunistycznego”, dzieła Marksa i Engelsa, z drobną zmianą redaktorską: populizm zastąpił tu komunizm, a Merkel z Obamą papieża i cara. Skąd taka parafraza? Z coraz silniejszej pokusy, by w chwili, gdy słabną kapitalistyczne zaklęcia i traci powab liberalna poezja, o politycznych wydarzeniach na Zachodzie znów myśleć Marksem. Och, jakże nas dziś, po przejściach roku 2016, kusi walka klas – walka klas jako wyjaśniająca zasada historii, dzięki której może wreszcie zrozumiemy, co się z nami dzieje w tych ciekawych czasach. Pójdź tu, kiwa na nas palcem marksowska historiozofia, a na nowo dostrzeżesz logikę wydarzeń.

Iść? Nie iść? Czy dziś, w XXI wieku, możemy w Marksie na nowo odnaleźć ważną prawdę o sobie i o historii?

Stary Wspaniały Świat


Pozostało jeszcze 90% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (2)

  • Pan Murzyński Filipiński(2016-12-23 14:32) Zgłoś naruszenie 10

    Zadziwia mnie niezmiennie, zmienność natury ludzkiej. Żołnierze republik, jak Juliusz Cezar, czy Napoleon Bonaparte bez skrupułów ogłosili się władcami, zostawiając za plecami idee które w ostatecznym rozrachunku okazały się tylko narzędziem do zdobyci władzy. Ponieważ uważam, że ludzkość od czasu twórców obrazów z Lascaux umysłowo zmieniła się niewiele, a jeżeli już, to raczej jest to degeneracja, nie widzę powodu aby zjawisk występujących dziś nie odnosić bezpośrednio i wprost do wydarzeń historycznych. Cóż zatem owemu Bonaparte zawdzięcza Francja ? Zamiast ogólnonarodowej jatki, choć tak naprawdę pojęcie narodu było właśnie budowane przy pomocy urządzenia promowanego jako humanitarne, przez pana Guillotina, zorganizowano międzynarodową jatkę pod hasłami krzewienia ideałów rewolucji ("przy okazji" osadzano krewnych Cesarza na tronach Europejskich). Okazało się, że tępiona dotychczas szlachta francuska jest niezbędna jako kadra dowódcza, a ta nowa rewolucyjna, nie widzi już nic złego w brataniu się ze starą. Podobny proces przebiegał podczas II Wojny Światowej w Związku Sowieckim. Obie rewolucje stały się ogólnoświatowym straszakiem, a remedium na to miała być demokracja, wolność i równość obywateli. Okazało się jednak, że Demokrację należy dookreślić jakimś przymiotnikiem, w związku z powszechnie głoszoną niemożnością zbudowania tejże jako takiej. Otrzymaliśmy socjalistyczne, liberalne, parlamentarne namiastki, które mają niewiele wspólnego z pierwowzorem. Z równością też nie za bardzo wyszło, bo rządzący natychmiast ogłaszali się "świadomą częścią narodu" lub elitą co uzasadniało jej "nieliczne" przywileje. O wolności nie ma co pisać, bo mam jej tyle ile sobie tu napiszę (pod warunkiem, że nie zostanę zbanowany). My przeżyliśmy w 1989 swoja "bezkrwawą rewolucję". Pojawiła się "styropianowa elyta" która niezwykle szybko znalazła wspólny język z "przewodnią siłą narodu". Po nastaniu epoki internetu, który umożliwia wszystkim nieskrępowaną wymianę myśli i poglądów "świadoma część społeczeństwa budująca w pocie czoła demokracje" zamiast być zachwycona rysującą się możliwością oddania realnej władzy w ręce ludu, jest tą perspektywą przerażona! Czytam o pomysłach "monitorowania" internetu i wzbierającej fali "populizmu" na świecie. Myślących inaczej okładacie bezmyślnie pałką bolszewizmu, nacjonalizmu, populizmu, jak widzę powyżej nawet z insynuacjami w stronę marksizmu. Negujecie zdolności umysłowe społeczeństwa do prawdziwego decydowania o sprawach kraju. Nie jesteście jednak dla mnie i dla wielu niczym więcej, niż kolejnym Napoleonem który wdrapawszy się na tron i pojąwszy za żonę arcyksiężniczkę Marię Ludwikę buduję od nowa to, z czym jak twierdził do niedawna, tak zawzięcie walczył.

    Odpowiedz
  • Luzkość jest na siebie skazana(2016-12-23 08:25) Zgłoś naruszenie 35

    PO co tyle pierdół pisać. Mozna dla kawałka chleba. Mozna by robic wodę z mózgu dla poprawności politycznej. Jak nie wykończ nas Maszyny i SI, to w/g innych egzystujemy jako ludzkość w rzeczuwistości wirtualnej i wystarczy "reset" by nas nie było. A jak tego mało to w/g innych naukowców wchłonie nas czarnadziura (wszechświwt np. zacznie sie zapada)ć. Że co, ktos zapyta ,że to jutro dopiero , ale to jutro to jest już dziś. Czas to ,pojęcie względne. Gdyby się do niego odnieść to my znamy tylko 3 wymiar z 9 o ktorych dzis wieszczą naukowcy. Redaktorka powinna naoisac ,ze "wie, ze nic nie wie" i to było by szczere, a nie epatoawć czytelnika Marksem Engelsem i populizm, bo sama populistką jest z krwi i kości. A czas płynie. a moze nam się tylko tak zdaje w wirtualnej rzeczywistości.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie