statystyki

Równe traktowanie? Rola płci? Stereotyp macho krzywdzi mężczyzn

autor: Sylwia Czubkowska11.02.2014, 07:40; Aktualizacja: 11.02.2014, 07:41
Agnieszka Kozłowska-Rajewicz

Agnieszka Kozłowska-Rajewicz: Mężczyźni biorą niewielki udział w życiu rodzinnym, pracują w stresie i umierają wcześniejźródło: newspix.pl

Mamy istotne luki w prawie antydyskryminacyjnym. Ale też nie potrafimy stosować tych przepisów, które już funkcjonują – ocenia Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, pełnomocnik rządu ds. równego traktowania

reklama


reklama


Pełnomocnik zajmuje się przypadkami mężczyzn dyskryminowanych ze względu na płeć? Czy możemy mówić, że w Polsce rozwija się zjawisko nazywane szklaną piwnicą?

Mężczyźni też bywają dyskryminowani. Od kilku miesięcy intensywniej zajmujemy się kilkoma tematami dotyczącymi ich nierównego traktowania. Dotyczą głównie uprawnień opiekuńczych ojców, możliwości korzystania z urlopów ojcowskich i rodzicielskich. Ci nieliczni, którzy chcą je realizować, natrafiają na opór, bo pokutujące stereotypy mówią, że opieka nad dzieckiem to sprawa kobiet. Mężczyzna, który chce realizować prawa ojca, opiekuna, być z dzieckiem od pierwszych miesięcy życia, musi pójść pod prąd.

Regulacje prawne są niedostosowane do zmian roli mężczyzny?

Mamy do czynienia z niedoskonałościami w prawie. Są takie obszary, gdzie problem polega na niewykonywaniu prawa, które mamy. Ale są też luki prawne. W przypadku mężczyzn mamy do czynienia z obydwoma problemami. Pamiętam taką sprawę sprzed kilkunastu miesięcy – napisał do nas aresztant, który nie dostał zgody na opiekę nad dzieckiem w warunkach, w których się znalazł. Matka praktycznie nie uczestniczyła w wychowaniu dziecka, on był jego jedynym opiekunem i byli ze sobą bardzo związani. Przepisy odnoszące się do takich sytuacji mówią o prawie do opieki nad dzieckiem – ale tylko matek. Nie rodzina, nie matka lub ojciec – w przepisach jest matka. Przez czytane literalnie prawo ojciec nie mógł zajmować się dzieckiem, które w efekcie izolacji popadło w chorobę sierocą. To przykład nieprzystającego do rzeczywistości i zasady równości przepisu, który powinien być zmieniony.

Dużo jest zagadnień, które wymagają doprecyzowania?

Kilka istotnych, np. sprawy związane z ustalaniem ojcostwa. W świetle prawa z automatu ojcem jest mąż, nawet były, jeśli dziecko rodzi się w ciągu 300 dni od rozwodu. Czytałam o sytuacji, gdy zarówno biologiczny ojciec dziecka, jego matka, jak i jej były mąż złożyli zgodne oświadczenie, że dziecko jest owocem tego nowego związku, ojcem jest nowy partner kobiety i że można to udowodnić poprzez badania biologiczne. Ale dziecko urodziło się w trakcie tych 300 dni od rozwodu i w świetle prawa ojcem dziecka był były mąż, chociaż wszyscy wiedzieli, że to nieprawda. Jego nazwisko było na akcie urodzenia i nie dało się tego zmienić. Prawo wymaga doprecyzowania i korekty. Mamy też problemy z realizacją, wykonywaniem już uchwalonego prawa, z którego jesteśmy dumni. Mam na myśli urlopy rodzicielskie. Są dwa przykłady opisywane w mediach, kiedy mężczyzna tuż po rozpoczęciu tego urlopu został zwolniony przez pracodawcę. Musimy więc przeanalizować prawo, na ile jest to wykroczenie z kodeksu pracy, które może być szybko zrewidowane, a na ile nierówność powstaje w samym prawie. Rozstrzygnięcie jest istotne, urlopy mogą powoli zmieniać myślenie o roli mężczyzn. Dziś oczekuje się, że mężczyźni zabezpieczą rodzinę finansowo, nawet kosztem nieobecności w domu.

Stereotypy męskości są dla mężczyzn niekorzystne?

Tkwienie na siłę w stereotypie macho nikomu nie przynosi korzyści. Efektem jest to, że mężczyźni biorą niewielki udział w życiu rodzinnym, w podziale domowych obowiązków, za to pracują w ogromnym stresie i umierają średnio osiem lat wcześniej niż kobiety. Kulturowy nakaz brania udziału w wyścigu szczurów jest krzywdzący dla mężczyzn, ale też dla rodzin. Stąd istotą programów równościowych jest promowanie równowagi między pracą a życiem rodzinnym tak, by zarówno kobieta, jak i mężczyzna mogli te światy pogodzić oraz by mogli mieć w rodzinie azyl i ostoję.

Czytelnicy skarżą się na przyznawanie dodatkowych punktów w konkursach z dotacji unijnych za płeć. Tu promowano kobiety.

Wszystko zależy od celu. Jeżeli mówimy o rynku pracy, to trzeba pamiętać, że kobiety wciąż są w gorszej sytuacji niż mężczyźni. Dotyka je luka płacowa oraz szklany sufit i to, że wypadają z rynku w związku z wychowywaniem dzieci, a w rezultacie mają znacząco niższe świadczenia emerytalne. W tym kontekście uzasadnione wydaje się promowanie zatrudnienia kobiet, aby wyrównywać ich szanse na rozwój, zarobki i bezpieczną starość w przyszłości. Z kolei w programach promujących rodzicielstwo może być dodatkowo wspierany udział mężczyzn. Np. w projekcie „Tato polski”, realizowanym w tym roku przez moje biuro, wezmą udział nieomal sami mężczyźni.

Syndrom szklanej piwnicy

Opisujemy od kilku tygodni nowe zjawisko na rynku pracy, w sądownictwie i systemie prawnym. Jak się okazuje, blokowanie dostępu do urlopów rodzicielskich, kary za urlopy z powodu choroby dziecka, ogłoszenia z ofertami pracy dyskryminującymi ze względu na płeć to także problem mężczyzn.

Zachodni socjolodzy ukuli termin na określenie tego zjawiska. Kobiety napotykają szklany sufit, gdy nie mogą liczyć na awans, a w przypadku mężczyzn problemem jest szklana piwnica, z której nie można wyjść.

Jak wynika z ewidencji spraw w sądach pracy wytoczonych z tytułu naruszenia zasad równego traktowania kobiet i mężczyzn do 2008 r. przeważała liczba procesów, w których poszkodowanymi były kobiety. Od 2009 r. ten trend uległ zmianie i to spraw, w którym powodami są mężczyźni, jest więcej. W 2011 r. były to 534 sprawy, gdy kobiety wytoczyły 368, a w 2012 r. odpowiednio 517 i 416. Panowie walczą o prawa do urlopów w przypadku choroby dziecka, o równe wynagrodzenie czy w ogóle o możliwość pracy w sfeminizowanych zawodach.

Pierwsze takie sprawy przewinęły się już przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich. Skierował on do Trybunału Konstytucyjnego wniosek w sprawie braku możliwości skorzystania z prawa do sprawowania opieki na dzieckiem do lat 14 przez policjanta – mężczyznę, w sytuacji gdy wychowuje dziecko wspólnie z kobietą niebędącą funkcjonariuszką policji. Sylv

Pełna wersja na www.dziennik.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

reklama

  • Michał(2014-02-11 08:11) Odpowiedz 00

    Jest przecież coś takiego jak zaprzeczenie ojcostwa. Jeśli w opisywanym przez panią przypadku wszyscy byli zgodni to nie widzę żadnego problemu.
    Poza tym trochę lakonicznie opisana sytuacja z tym aresztantem. Skoro był aresztowany to niby gdzie chciał się opiekować dzieckiem, w areszcie?

  • taka jest prawda(2014-02-11 09:57) Odpowiedz 00

    generelnie kobiety to nieroby siedzace na utrzymaniu facetów

  • do bzdury(2014-02-11 11:33) Odpowiedz 00

    kolejne brednie marksistów i SB-ckich dzieci.

  • Genderzy dajcie przyklad nam z "ciemnogrodu"(2014-02-11 13:01) Odpowiedz 00

    No to genderzy dajcie przyklad nam z "ciemnogrodu" i PO.ucinajcie swoje genitalia.Wy POswiceni,walczacy o rownosc,jesli rownosc to trzeba ucinac jaj,fiuty i zmieniac ubikacje,bo jesli rownosc plci to PO co drzwi WC dla meszczyzn i odzielne dla kobiet.Rowniez trzeba napisy "czy pani sika na stojaco"?.Bierzcie przyklad z totalitarnego obrzydliwego unijnego bagna i tarzajcie sie bez genitalii w tym bagnie.
    Do roboty,bo czas marksistowskiej propagandy nagli

  • Czerwona i PObarwiona zaraza odzywa?(2014-02-11 15:37) Odpowiedz 00

    Wpiszcie w wyszukiwarke:
    "komunistyczni bandyci",
    "unia euroepejska totalitaryzm"
    "nigel farage"
    rowniez "TelewizjaRepublika", "Niezalezna"

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

reklama