statystyki

Dudek o wyroku ws. Grudnia '70: Skazano rękę, głowa niewinna

19.04.2013, 13:00; Aktualizacja: 19.04.2013, 13:09
  • Wyślij
  • Drukuj

Profesor Antonii Dudek twierdzi, że decydujący o pacyfikacji robotników na Wybrzeżu pozostali niewinni. Przy tym skazano tylko jej bezpośrednich sprawców. To komentarz znawcy historii PRL-u po wyroku, jaki zapadł przed warszawskim sądem w sprawie Grudnia '70.


reklama



reklama


Stołeczny sąd uznał, że nie są oni winni zabójstwa, tylko pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Skazał ich za to na kary po cztery lata więzienia. Na mocy amnestii z 1989 roku obniżono kare o połowę i zawieszono wykonanie.

Proces toczył się od połowy lat 90. Początkowo na ławie oskarżonych zasiadało kilkunastu działaczy aparatu komunistycznego. Zdaniem prokuratury, to wojskowi wydawali rozkazy użycia broni podczas blokady stoczni w Gdyni i Gdańsku. Oskarżenie twierdziło też, że Stanisław Kociołek miał współkierować działaniami wojska. Oprócz tego to on w lokalnych mediach zachęcał stoczniowców do powrotu do pracy. Gdy robotnicy przyszli pod stocznię, spotkały ich wystrzały z karabinów wojska i milicji.

Były PRL-owski wicepremier odpierał zarzuty. Stanisław Kociołek twierdził, że na Wybrzeżu w grudniu '70 roku miał niewiele do powiedzenia. A o blokadzie stoczni nie wiedział. Jak zaznaczał, działaniami aparatu represji kierowali wówczas dziś już nieżyjący generałowie wojska.

W grudniu 1970 roku od strzałów wojska i milicji zginęły na Wybrzeżu 44 osoby, ponad 1100 zostało rannych.


reklama


  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:IAR

Komentarze FB:

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

reklama