statystyki

Samobójstwa nastolatków. Winne media społecznościowe?

autor: Mira Suchodolska02.09.2018, 19:00; Aktualizacja: 02.09.2018, 19:58
Oprócz fejkowego wieloryba były całkiem realne aplikacje sieciowe mające siać strach, np. Ognista Wróżka przeznaczona dla grupy 7–10-latków czy ostatnio Momo – postać pół kobiety, pół ptaka, która wysyła SMS-y z groźbami poprzez aplikację WhatsApp, boją się nawet starsze nastolatki.

Oprócz fejkowego wieloryba były całkiem realne aplikacje sieciowe mające siać strach, np. Ognista Wróżka przeznaczona dla grupy 7–10-latków czy ostatnio Momo – postać pół kobiety, pół ptaka, która wysyła SMS-y z groźbami poprzez aplikację WhatsApp, boją się nawet starsze nastolatki.źródło: ShutterStock

Dane są przerażające - można przyjąć, że w Polsce co piąty zgon nastolatka spowodowany jest samobójstwem. O tym trudnym zjawisku opowiada w rozmowie z Mira Suchodolską Halszka Witkowska, suicydolog.

Coraz więcej mówi się w Polsce o problemie samobójstw nastolatków i dzieci. Temat na dobre pojawił się w przestrzeni publicznej, gdy media opisały Niebieskiego Wieloryba, grę, która miała rozregulować psychikę małych graczy.

Nie wieloryb to nic innego, jak creepypasta – fikcyjna historia, rozpowszechniana za pomocą internetu. Zanim pojawił się internet, mieliśmy legendy miejskie, jak ta o czarnej wołdze, która porywała dzieci. Opowieści na jej temat były przekazywane z ust do ust. Teraz mamy inne strachy, np. Slender Mana. Ten stwór – mimo że istniejący wyłącznie w sieci – ma także porywać dzieci. Te, które bez pozwolenia rodziców weszły do lasu. Wracając do wieloryba, okazało się, że był on wymysłem rosyjskiej dziennikarki. Co się stało, gdy opowieść o nim poszła w świat? To, co często dzieje się z plotkami – zaczął żyć własnym życiem. Choć pierwotnie wcale nie było takiej gry, dzieciaki w nią uwierzyły i zainspirowały się przekazem o niej. 

Zaczęły w sieci rzucać sobie nawzajem wyzwania – po angielsku challenges. Część z nich była naprawdę przerażająca i mogła faktycznie prowadzić do pojawienia się u uczestników stanów presuicydalnych (stan poprzedzający podjęcie próby samobójczej): „Wstań o trzeciej rano, słuchaj takich, a takich utworów, nie wolno ci zasnąć. Weź żyletkę i wytnij sobie kształt wieloryba na przedramieniu. Z nikim o tym nie rozmawiaj”. Uczucie podenerwowania, zmęczenie związane z brakiem snu, nieustanna presja i już mamy potencjalną ofiarę.

Oprócz fejkowego wieloryba były całkiem realne aplikacje sieciowe mające siać strach, np. Ognista Wróżka przeznaczona dla grupy 7–10-latków czy ostatnio Momo – postać pół kobiety, pół ptaka, która wysyła SMS-y z groźbami poprzez aplikację WhatsApp, boją się nawet starsze nastolatki. Równie przerażające jak te pomysły są komentarze pojawiające się w sieci pod informacjami, że jakiś dzieciak targnął się na swoje życie. Samobójca nie jest ofiarą godną współczucia, ale frajerem, kimś, z kogo można się pośmiać.

Pewnie mówi pani o Kacprze, 14-latku zaszczutym przez rówieśników z powodu jego domniemanej odmienności seksualnej. To rzeczywiście było straszne, zarówno śmierć tego chłopca, jak i reakcje w sieci na nią. Hasztagi typu #dobrzezesiezabiles. Pokazują one naszą niemoc, to, jak bardzo młodzi ludzie są samotni w sieci i w realu. Tragedie przeżywają w sposób wyuczony w toku oglądania niemądrych aplikacji. Taka impresja: mamy w popkulturze fazy na superbohaterów. Jak pojawiła się saga „Zmierzch” (amerykańska seria powieści opowiadająca o wampirach – red.), to wszyscy chcieli być wilkołakami bądź wampirami. Teraz mamy samobójczynię Hannah i serial „13 powodów”. Jako rodzice czy pedagodzy powinniśmy śledzić te „trendy”.

magazyn 31.08

magazyn 31.08

źródło: DGP


Pozostało jeszcze 75% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (4)

  • whoopsie_daisy(2018-09-02 20:16) Zgłoś naruszenie 41

    a ja zarzucę suchara " a gdzie byli rodzicie " ?! niestety ten niemodny slogan jest obecnie jak najbardziej na miejscu, jeżeli mamusia 16 h na dobę siedzi na istna i podziwia fatałaszki jakiś bździątw a tatuś ciagnie 2,5 etatu żeby na te fatałaszki urobić, to nie można się dziwić że na dziecko czasu nie starcza. Zdaję sobie sprawę iż to co napisałem jest przejaskrawieniem pewnego stanu rzeczy, ale warto się czasami zastanowic, czy nie opisuje to przypadkiem pewnego stanu rzeczy....

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Żal dzieci(2018-09-03 19:28) Zgłoś naruszenie 10

    Matko boska ... Co za makrabra ... Naprawdę , Facebook MUSI się w końcu zabrać za pomoc użytkownikom , a nie szukanie , w jaki sposób najlepiej i najszybciej zarobić pieniądze ...

    Odpowiedz
  • Danse Macabre(2018-09-03 19:30) Zgłoś naruszenie 10

    Gdzie byli rodzice, no gidze? Rany boskie. jedno, to to, że dają informacje i prywatność swoim dzieciom jakiejś wielkiej zagranicznej korporacji, to na dodatek jeszcze coś takigo... WA powinien znaleźć tego, kto to rozsyła i posłać go do piachu a nie zajmować się głupotami!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie