W niedzielnych wyborach prezydenckich w Rosji Władimir Putin, który ubiegał się w nich o kolejną kadencję, uzyskał 76,67 proc. głosów - poinformowała w poniedziałek Centralna Komisja Wyborcza po przeliczeniu 99,8 proc. głosów. Frekwencja wynosiła 67,4 proc.

"Należy sobie zadać pytanie, na ile to głosowanie, które przeprowadzono w Rosji jest zgodne z tzw. standardami demokratycznych w zakresie przeprowadzania wyborów" - podkreślił w radiowej Jedynce wiceminister spraw zagranicznych prof. Piotr Wawrzyk.

Jak dodał, celowo użył słowa "głosowanie", bo - ocenił - zgodnie z opinią niezależnych obserwatorów międzynarodowych głosowanie nie było przeprowadzone zgodnie z procedurami wyborów stosowanymi w krajach demokratycznych.

Wawrzyk zwrócił uwagę na problematyczną kwestię, czyli "przeprowadzenie wyborów na Krymie". "Na Krymie, który jest częścią Ukrainy okupowaną przez Federację Rosyjską. Przeprowadzenie tam wyborów jest kolejnym przykładem łamania przez Rosję prawa międzynarodowego. Na okupowanych terytoriach nie można przeprowadzać głosowań" - podkreślił wiceminister.

Wiceszef MSZ zwrócił też uwagę, że do startu w wyborach nie dopuszczono głównego rywala Putina - Aleksieja Nawalnego. "To pokazuje, że te wybory miały mieć jednego zwycięzcę i tego zwycięzcę mają" - podkreślił.

Wawrzyk pytany był też o sprawę Siergieja Skripala. Władimir Putin odrzucił w niedzielę oskarżenia Wielkiej Brytanii, zarzucającej Moskwie próbę otrucia b. agenta. Brytyjscy śledczy ustalili, że do próby otrucia w Salisbury byłego pułkownika rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU i brytyjskiego agenta Siergieja Skripala oraz jego córki Julii wykorzystano produkowaną w Rosji broń chemiczną typu Nowiczok. Obie ofiary pozostają w stanie krytycznym.

Zdaniem Wawrzyka potrzebna jest zdecydowana odpowiedź, aby Rosja zrozumiała, że "tak nie wolno robić". "Musi być odpowiedź jedna ze strony całego Zachodu - po jednej i po drugiej stronie Atlantyku. To nie mogą być działania samej Wielkiej Brytanii" - powiedział wiceminister. Według niego będzie to prawdopodobnie "przedmiotem rozmów w najbliższych dniach".

Odnosząc się do planów budowy gazociągu Nordstream 2 Wawrzyk powiedział, że coraz więcej polityków niemieckich odnosi już wrażenie, że plany te mają charakter polityczny, a nie ekonomiczny. "Czym więcej agresywnych działań Rosji, tym mniej zrozumienia dla jej interesów gospodarczych" - ocenił.