statystyki

Unijne ultimatum: Przyjmijcie uchodźców, inaczej kara

autor: Sylwia Czubkowska14.06.2017, 11:16
Barbara Kudrycka wiceprzewodnicząca Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych w Parlamencie Europejskim

Barbara Kudrycka wiceprzewodnicząca Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych w Parlamencie Europejskimźródło: Agencja Gazeta
autor zdjęcia: Fot. Sławomir Kamiński Agencja Gazeta

Komisja Europejska rozpoczyna postępowanie przeciwko Polsce, Węgrom i Czechom w związku z odmową przyjęcia uchodźców – ogłosił wczoraj szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker

Reklama


– Unia Europejska to nie jest szwedzki bufet, by państwa mogły sobie wybierać, co chcą, a czego nie chcą z zasad solidarności. Solidarność to także współudział w obowiązkach – tak przed kilkoma dniami szwedzka eurodeputowana Cecilia Wikström komentowała opór właściwie całej Grupy Wyszehradzkiej przed relokacją uchodźców. Unijni ministrowie jeszcze we wrześniu 2015 r. w Radzie UE przegłosowali, jak państwa powinny podzielić między siebie uchodźców, którzy już przebywają na Starym Kontynencie. Przepis dotyczył 160 tys. osób (do września 2017 r.), z których do Polski miało przyjechać 6 tys. Do 12 maja przetransferowano do różnych krajów jedynie 18 418 ludzi (czyli 11 proc. zakładanej liczby). Komisja Europejska już oficjalnie przyznaje, że nie da się wypełnić ustaleń. Równolegle stara się zmobilizować państwa członkowskie do wzięcia udziału w relokacji. Szczególnie te, które oficjalnie zapowiedziały, że uchodźców nie przyjmą.

Polska najpierw, za rządów Ewy Kopacz, zgodziła się na relokację, potwierdziła to potem w 2016 r. Beata Szydło (padła liczba 100 przybyszów), ostatecznie jednak rząd wycofał się z wcześniejszych deklaracji. W efekcie oporu nie tylko Polski, lecz także Czech i Węgier, Unia zdecydowała o uruchomieniu procedury dyscyplinującej. Początkowo rozważano grzywnę 250 tys. euro za każdego nieprzyjętego uchodźcę. Dziś mówi się raczej o ograniczeniu wypłat z funduszy europejskich.

Czy w UE wciąż mamy kryzys w sprawie uchodźców?

Barbara Kudrycka*: Ten kryzys trwa od lat. Obecnie nie mamy tak dużej fali migrantów, jak w 2015 r., jednak do Unii nadal napływa bardzo wielu uciekinierów z Erytrei, Nigerii, Gwinei. Trafiają w pierwszej kolejności do Włoch i Grecji. Oba kraje dość sprawnie zarządzają przepływem tych osób. Według ostatniego komunikatu UNHCR, w tym roku do Włoch dotrze rekordowa liczba migrantów, ale według prognoz Komisji Europejskiej liczba ta znacząco spadnie.

Skoro sytuacja się unormowała, to dlaczego Komisja i Parlament Europejski upierają się przy relokacjach?


Pozostało jeszcze 66% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (10)

  • dl(2017-06-14 11:07) Zgłoś naruszenie 100

    Po pierwsze w Polsce jest konstytucja, która jest prawem wyższym niż ratyfikowane umowy międzynarodowe. Po drugie zgodnie ze wspomniana konstytucją w Polsce suwerenem jest naród, a ustrój to demokracja. Zatem jeżeli wolą narodu jest niesprowadzanie tutaj nielegalnej emigracji i nienarażanie Polaków na terroryzm - to UE nie ma prawa ingerować w wewnętrzne sprawy Polski, gdyż naruszałoby to polska konstytucję, o którą jeszcze niedawno tak się ta sama unia martwiła.

    Odpowiedz
  • Imigranci Ekonomiczni.....(2017-06-14 08:44) Zgłoś naruszenie 90

    To uchodźcy ale nie od Wojen tylko Zacofania ..... Z tym że Zachód z uporem maniaka bierze ich tysiącami jak dziad do wora.... A ich pomysł na Uchodżców to Alokacja. W Afryce 700 milionów ludzi żyje w biedzie. Weźmiemy wszystkich ??????

    Odpowiedz
  • Nie bądź pani taka bufetowa ...!(2017-06-14 10:04) Zgłoś naruszenie 80

    Cecilia Wikström musi pamiętać o tym, że Unia Europejska to nie jest szwedzki bufet dla nierobów zza morza konsumujących socjal europejski, choćby nie wiem jak nie chciało im się ponosić ofiar na froncie walki o swoje prawa w ich własnych krajach. Należy im raczej pomóc tam na miejscu w walce z przeważającymi siłami reżimów.

    Odpowiedz
  • EW(2017-06-14 12:54) Zgłoś naruszenie 60

    Pomoc na miejscu - TAK !!! Sprowadzenie do Polski NIE !!! Chrześcijaństwo - Islam - to odrębne galaktyki. Zderzenie - Katastrofa. Przeliczyć koszty sprowadzenia do Polski - te pieniądze przeznaczyć na pomoc na miejscu.

    Odpowiedz
  • realista51(2017-06-15 09:52) Zgłoś naruszenie 20

    Islamski potop w Europie trwa , nie potrzeba czołgów ani samolotów,ani nowoczesnej armii, bo wystarczy głupota europejskich polityków.Albo się przebudzimy , albo nasze wnuki będą biły głowami w kierunku Mekki.

    Odpowiedz
  • veto(2017-06-14 13:44) Zgłoś naruszenie 20

    Może w ramach solidarności kraje unii wezmą na siebie część polskiego zadłużenia. W końcu większość z nich korzystała z ciepłej wody w kranie. Za błędy polskiego rządu powinni zapłacić wszyscy, solidarnie.

    Odpowiedz
  • Bogusław Wierzbicki(2017-06-14 16:15) Zgłoś naruszenie 10

    Obsadzenie urzędu Prezydenta RP dnia 23 grudnia 2000 r. jest niezgodne z art. 7 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. (Dz.U.78.483) w zw. z art. 129 ust. 2 tej Konstytucji. Polska nie jest jeszcze członkiem Unii Europejskiej, bo były Prezydent RP nie był kompetentną władzą do podpisania traktatu, ani do jego ratyfikacji.

    Odpowiedz
  • podatnik(2017-06-15 12:51) Zgłoś naruszenie 10

    Właśnie przeczytałem na GP artykuł, że brakuje pieniędzy na leczenie raka u chorych z zaawansowaną chorobą. Ale mamy wydawać miliardyh na darmozjadów albo terrorystów? NIGDY. Rząd powinien nie wydawać ani grosza za granicę, tak długo, jak długo mamy nierozwiązane takie problemy w kraju. To jest też moja kasa i nie pozwalam, na jej wyrzucanie.

    Odpowiedz
  • igor(2017-06-15 16:55) Zgłoś naruszenie 10

    może czas na poważną dyskusję jak przeprowadzić rozwód z eurokołchozem

    Odpowiedz
  • Ondo(2017-06-15 09:19) Zgłoś naruszenie 00

    Dziwię się, że rodziny ofiar zamachów nie podały do sądu polityków unijnych, którzy doprowadzili do eskalacji terroryzmu w Europie. Kiedy Merkelowa wpuszczała tu tych terrorystów, to nie było mowy o solidarności. Merkel wpuściła. Junkery, Szulce i inne Tuski klaskały. Teraz to ich problem. My możemy jedynie służyć radą, co z nimi zrobić. Otóż: ODESŁAĆ SKĄD PRZYSZLI.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Reklama