Żurek zmieni plany Bodnara? W grze projekt ważnej reformy

Waldemar Żurek
Warszawa, 01.08.2025. Obchody 81. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek przy Pomniku Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej przed Sejmem w Warszawie, 1 bm. W stolicy trwają obchody 81. rocznicy Powstania Warszawskiego - wystąpienia zbrojnego przeciwko okupującym Warszawę wojskom niemieckim, zorganizowanego przez Armię Krajową. (ls/awol) PAP/Leszek SzymańskiPAP / Leszek Szymański
8 sierpnia 2025

Rząd rozważa rezygnację z planowanego rozdzielenia funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego - informuje Rzeczpospolita. Choć projekt został przygotowany jako istotny krok w zmianach ustrojowych, dziś jego przyszłość jawi się jako wyjątkowo niepewna.

Od stycznia projekt ustawy leży w szufladzie – czeka na pozytywną decyzję Rady Ministrów, której do tej pory zabrakło. Jesienią 2024 roku, jeszcze jako minister, Adam Bodnar zapowiadał, że dokument trafi do Sejmu. Już jednak wtedy tempo zmian w prokuraturze budziło obawy. Teraz jego następca, Waldemar Żurek, rozważa całkowitą rezygnację z tej „ustawy incydentalnej”.

Nowy kurs: kompleksowa reforma

Alternatywą dla projektu oddzielającego funkcje ministra od prokuratora generalnego ma być ustawa o prokuraturze, która będzie obejmowała całościową reformę instytucji. Nad tą kompleksową zmianą pracuje Komisja Kodyfikacyjna Ustroju Sądownictwa i Prokuratury. Co więcej, „eksperci mają zakończyć prace do jesieni, ale nie jest pewne, czy uda się wprowadzić nowe przepisy w życie w tym czasie” – czytamy w artykule „Rzeczpospolitej”.

Głos środowiska prokuratorskiego

Taka perspektywa niepokoi część środowiska prokuratorskiego, które od lat domaga się uszczelnienia systemu i przełamania politycznych wpływów. Przykład? Sprawa Roberta Bąkiewicza – prokurator prowadzący uznał, że nie ma podstaw do postawienia zarzutów znieważenia funkcjonariuszy, chciał się wyłączyć z postępowania, ale prokurator krajowy uznał czynność za „techniczną” i nakazał kontynuację.

„To łamanie prokuratorskich kręgosłupów” – komentuje Jacek Skała, szef Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury dla "RzP".

Warto więc postawić pytanie: czy po raz kolejny prokuratura ma zostać zapóźniona w drodze ku niezależności?

Co obiecywał projekt Bodnara?

Projekt przedstawiony przez Adama Bodnara – co podkreślała „Rzeczpospolita” – miał być milowym krokiem dla praworządności. Zakładał rozdzielenie funkcji ministra sprawiedliwości od prokuratora generalnego, co miało przeciwdziałać uzależnieniu prokuratury od administracji.

Przewidywał też autonomię budżetową oraz wybór prokuratora generalnego przez Sejm większością bezwzględną, z możliwością odwołania tylko większością 3/5 głosów. Projekt zakładał także utworzenie Rady Społecznej przy Prokuratorze Generalnym i Krajowej Rady Prokuratury – instrumentów, które miały zwiększyć udział społeczeństwa obywatelskiego oraz zawodowych prokuratorów w kształtowaniu polityki instytucji.

Reakcje i obawy

Środowiska prawnicze po ogłoszeniu zmiany zdają się podzielone. Dla części ekspertów rozdzielenie to konieczny i pilny krok ku niezależności. Jednocześnie pojawiają się wątpliwości co do jego kształtu – część obawia się, że projekt nie likwiduje instrumentów nacisku („zamordystycznych instrumentów”, jak wskazywał jeden z prokuratorów). Inni ostrzegają, że dłuższe oczekiwanie na kompleksowe prawo może zniweczyć szansę na szybką reformę.

Reforma jest konieczna. I to szybko

Szybka decyzja jest konieczna – rząd może poczekać i wprowadzić zmiany w pakiecie, ale czy zakończenie prac Komisji i uchwalenie ustawy do jesieni są realne? A może – jak sugerują krytycy – tymczasowe rozwiązania są potrzebne, by nie dopuścić do kolejnego odwlekania zmian?

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.