Konsensus waszyngtoński umarł, a do chińskiego świata nie chcemy. Trzeba negocjować z Donaldem Trumpem [OPINIA]

Donald Trump, taryfy celne - 2 kwietnia 2025 roku
Donald Trump, taryfy celne - 2 kwietnia 2025 rokuWhite House
8 kwietnia 2025

To nie jest szaleństwo. Administracja USA ma plan, determinację i wystarczająco mocne karty, żeby wymusić posłuch. Czy nam się to podoba, czy nie, Donald Trump udowadnia w praktyce, że inny system globalny jest możliwy.

Prezydent wpakował się w „grę w cykora”, w której stawką są losy globalnej gospodarki – ocenia amerykański korespondent BBC Anthony Zurcher. Ruch, który z ekonomicznego punktu widzenia nie ma żadnego sensu – to zdanie hiszpańskiego ekonomisty i b. szefa jednego z największych pożyczkodawców w kraju, CaixaBank, Jordiego Guala. Ken Rogoff, główny ekonomista Międzynarodowego Funduszu Walutowego w latach 2001-2003, używa metafory „bomby atomowej” zrzuconej na międzynarodowy system handlu. Jego dawny oponent, noblista i b. ekonomista Banku Światowego Joseph Stiglitz, mówi o odstraszaniu inwestorów i ryzyku stagflacji.

Ofensywa Trumpa to nie (tylko) sen wariata

To, co obserwujemy w ostatnich dniach i tygodniach, może przypominać przysłowiowy sen wariata. Potężny cios w globalny handel wymierzony mu ze strony jego głównego beneficjenta. Sprzeczne komunikaty i wątpliwe metody zastosowane do wyliczenia stawek dla poszczególnych krajów.Kolejny gwóźdź do trumny wiarygodności sojuszniczej Ameryki.

Mimo że w kontekście wszechogarniającej niepewności i bezbrzeżnej arogancji, jaką serwuje nam Biały Dom, powodzenie narracji o szaleństwie prezydenta USA jest zrozumiałe, trzeba mieć na uwadze, że nieprzewidywalność i ryzykowna gra to jednak nie to samo co brak planu, a nawet pewnego rodzaju historycznej konieczności. A skoro tak, warto bliżej przyjrzeć się strategii amerykańskiego rządu. Tylko biorąc pod uwagę intencje i całość manewru, którego częścią ma być taryfowa ofensywa ogłoszona w Dniu Wyzwolenia, można sformułować na te zmiany adekwatną odpowiedź.

Ku transformacji systemu globalnego

Tak się szczęśliwie składa, że zaplecze Trumpa artykułowało swoją strategię całkiem otwarcie. Celem jest transformacja globalnych relacji handlowych w taki sposób, by utrzymać wyjątkową pozycję amerykańskiej gospodarki, ale zarazem pozbyć się niechcianych konsekwencji tego statusu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.