Piaskowe dziedzictwo Bidena

Joe Biden
Joe BidenShutterStock
2 września 2024

W środku gorączkowych wysiłków USA, by powstrzymać katastrofę na Bliskim Wschodzie” – tak brzmi tytuł artykułu „New York Times’a”, który opisuje szczegóły tego, jak odwodzono Iran od odwetowego ataku na Izrael. 

Nie dowiadujemy się z niego zbyt dużo „ze środka” prócz tego, że „Amerykanie zmobilizowali szerszą koalicję”, sekretarz stanu Antony Blinken pracował niestrudzenie, a Stany Zjednoczone wysłały na Bliski Wschód nowe wojska i końcowo uważają, że osiągnęły sukces. Brzmi znajomo? Powinno. Kadencja Bidena jest przepełniona podobnymi artykułami, np. w sprawie Ukrainy. Choć może są pomniejsze rysy i zgrzyty, to wyłania się z nich obraz administracji profesjonalnej, przejrzystej, łączącej amerykańskie interesy z wartościami. Czasem z elementami wręcz bohaterskimi, jak zdarzało się w opisywaniu pracy Blinkena na Bliskim Wschodzie.

Waszyngton za Bidena wytworzył przy opisywaniu polityki zagranicznej system symbiozy niemalże doskonałej. Na wspólnej karuzeli są dziennikarze wielkich tytułów, główni eksperci waszyngtońskich think tanków i anonimowe źródła z administracji. Każdy wie tu, jak wykonywać swoją pracę, co można, a czego nie, gdzie różnice są akceptowalne, a gdzie kwestionowanie misji czy linii rządu jest już przesadą. W powietrzu unosi się duch niewypowiedzianego – jeśli coś sknocimy, to do miasta przyjdą barbarzyńcy, czyli trumpiści. Tak było już w latach 2017–2021 i Waszyngton nie wspomina tego dobrze. Republikanin układ w stolicy nazywał „bagnem”, wybierał często ludzi na granicy lub spoza systemu, nieoczywistych. Jak oskarżony o okłamanie FBI na temat swoich rozmów z rosyjskim ambasadorem gen. Mike Flynn, który teraz jest… prominentną postacią w ruchu QAnon. Za Trumpa był on przez kilka tygodni prezydenckim doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.