Oficjalnie Amerykanie utrzymują wobec Tajwanu politykę „strategicznej niejasności”. Ale zaangażowanie Waszyngtonu w pomoc wyspie rośnie, czego dowodzi wizyta Nancy Pelosi. Od 25 lat ze strony USA Tajpej nie odwiedził nikt wyższy rangą niż szefowa Izby Reprezentantów. Amerykanie zdają sobie sprawę, że albo powstrzymają rosnące Chiny teraz, albo na zawsze będą musieli podzielić się z nimi wpływami na Pacyfiku.
W środę zakończyła się trwająca niecałą dobę wizyta szefowej Izby Reprezentantów Nancy Pelosi na Tajwanie. W kluczowym momencie, gdy samolot z delegacją na czele z polityk z Kalifornii lądował na lotnisku w Tajpej, jego trasę na portalu Flightradar śledziło ponad 700 tys. osób, co ustanowiło nowy rekord serwisu. Ta chwila – lądowania i pojawienia się Pelosi na wyspie – była najważniejsza, na drugi plan spychając utrzymywany niemal do końca w tajemnicy program wizyty. Znaczącej o tyle, że Amerykanka jest trzecią osobą w hierarchii amerykańskiej polityki i najwyższym rangą przedstawicielem władz USA na Tajwanie od ćwierć wieku. A przede wszystkim dlatego, że do przyjazdu doszło w momencie historycznie napiętych relacji między Pekinem a Waszyngtonem.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.