Kierunek Rosja, czyli pragmatyzm po węgiersku [OPINIA]

Węgierska opozycja apeluje do Viktora Orbána (po prawej), by nie jechał do Moskwy
Węgierska opozycja apeluje do Viktora Orbána (po prawej), by nie jechał do MoskwyEPA/PAP
1 lutego 2022

Prorosyjski kierunek polityki zagranicznej Węgier przedstawiciele Fideszu prezentują jako przejaw politycznego pragmatyzmu oraz braku zainteresowania uczestniczeniem w rywalizacji między Wschodem a Zachodem.

Największym bodaj orędownikiem relacji z Rosją jest szef węgierskiej dyplomacji – Péter Szijjártó. Minister został zresztą za swoją postawę odznaczony orderem przyjaźni Federacji Rosyjskiej, który odebrał w ostatnich dniach grudnia z rąk szefa rosyjskiego MSZ Siergieja Ławrowa. Każde państwo ma prawo do swojej polityki, bowiem w gruncie rzeczy business is business. Problem jest jednak wówczas, gdy rzeczywistość się zaklina, a polityka zaczyna iść pod prąd zawartym już sojuszom.

O tym, że Węgrzy nie robią sobie nic z krytyki wrogiej i spekulacyjnej polityki Gazpromu w regionie, pisaliśmy wielokrotnie na łamach DGP. Pod adresem rosyjskiej spółki płyną z Budapesztu wyrazy satysfakcji z zawartego kontraktu, który pozwala Węgrom na unikanie, jak na razie, gwałtownych podwyżek cen energii.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.