Minął tydzień, od kiedy talibowie zajęli Kabul. Już pierwszego dnia nie pozwolili pani pracować.
To najtrudniejsza sytuacja, z jaką się kiedykolwiek spotkałam. Pracuję w mediach od czterech lat. Zaczynałam jako reporterka, a jeszcze do ubiegłego tygodnia byłam prezenterką wiadomości w telewizji publicznej. Talibowie przyszli do naszej redakcji i powiedzieli, że wszystkie kobiety mają iść do domu. Tak po prostu. Kazali nam czekać, dopóki nie podejmą decyzji, co z nami zrobią. To znaczy czy pozwolą kobietom w ogóle pracować. Mój świat się w tamtym momencie zawalił. Ciężko pracowałam na swój sukces, miałam plany i marzenia zawodowe. Płakałam przez cały dzień. W końcu jednak stwierdziłam, że nie poddam się tak łatwo. Każdego kolejnego dnia szłam do biura. Byłam tam nawet dzisiaj. Tylko po to, żeby usłyszeć, że mam sobie iść, bo mnie nie wpuszczą.