II turę przeprowadzono w wyjątkowo trudnych warunkach atmosferycznych. Na przełomie stycznia i lutego Portugalię nawiedziły silne burze, które doprowadziły do lokalnych powodzi i przerw w dostawach prądu. Służby potwierdziły 14 ofiar śmiertelnych, a liczba rannych sięgnęła 700.
W niektórych regionach zniszczenia były na tyle poważne, że głosowanie odbędzie się tam w późniejszym terminie. Przesunięcia II tury w całym kraju domagał się André Ventura, lider skrajnie prawicowej partii Dość! (Chega!), który przed trzema tygodniami uzyskał drugi wynik (23,5 proc.). Zwycięzcą I tury przeprowadzonej 18 stycznia został kandydat Partii Socjalistycznej (PS) António José Seguro z poparciem na poziomie 31 proc. To pierwszy raz od 1986 r., kiedy wybory prezydenckie w Portugalii nie zostały rozstrzygnięte już w I turze.
António José Seguro zostanie nowym prezydentem Portugalii
Apelu byłego komentatora sportowego nikt nie posłuchał, a Portugalczycy ponownie poszli do urn 8 lutego i raz jeszcze opowiedzieli się za Seguro. Jego wygrana okazała się znacznie okazalsza niż w I turze. Po przeliczeniu kart z niemal 99,2 proc. komisji zdobycz socjalisty wynosi 66,8 proc., natomiast na Venturę zagłosowało 33,2 proc. uprawnionych. Różnica jest na tyle duża, że na końcowy rezultat nie wpłyną głosy oddane w miejscowościach dotkniętych ulewami.
63-letni polityk przejmie obowiązki po sprawującym urząd przez dwie pięcioletnie kadencje Marcelo Rebelo de Sousie. Seguro wstąpił do PS w latach 80., a od 2011 do 2014 r. pełnił funkcję sekretarza generalnego tego centrolewicowego ugrupowania.
– Sygnał wysłany dziś przez Portugalczyków, mówiący o ich zaangażowaniu na rzecz wolności, demokracji i przyszłości naszego kraju, wzruszył mnie i wprawił w dumę z mojego narodu – powiedział w niedzielę Seguro. W trakcie kampanii deklarował, że jako prezydent nie zamierza wchodzić w kompetencje premiera – inaczej niż Ventura, który zapowiadał „prezydenturę niebojącą się interweniować”.
Portugalia posiada ustrój semiprezydencki; do prerogatyw głowy państwa należy powoływanie na stanowisko premiera, możliwość rozwiązania parlamentu i wetowania ustaw. Choć podobnie jak w Polsce główny ciężar rządzenia spoczywa na radzie ministrów, tegoroczne wybory były bacznie obserwowane przez ośrodki analityczne. Ich wynik miał dać odpowiedź na pytanie, czy antyimigrancka i eurosceptyczna prawica zdobędzie kolejny przyczółek w Europie.
Kraj słynie jednak z politycznej stabilności. Od ponad 40 lat władzą wymieniają się tam socjaliści i chadecy. Ventura, choć przegrał z Seguro ponad 30 pkt proc., zdołał jednak przekonać do siebie największą jak dotąd rzeszę wyborców. W wyborach parlamentarnych z 2019 r. na Dość! zagłosowało 67 tys. osób, trzy lata później było ich już ponad 380 tys., a w ostatniej parlamentarnej elekcji z 2025 r. nacjonaliści przebili pułap 1,4 mln głosów. 18 stycznia krzyżyk przy nazwisku Ventury postawiło 1,3 mln Portugalczyków, a w niedzielę – 1,7 mln.
Ventura: Cały system był przeciwko mnie
Krótko po ogłoszeniu niepełnych wyników Ventura ogłosił się liderem portugalskiej prawicy. Przypomniał też, że krótko przed 8 lutego Seguro został wsparty przez dużą część konserwatystów, w tym byłego prezydenta Aníbala Cavaco Silvę z Partii Socjaldemokratycznej (PSD).
– Cały system, od prawa do lewa, był przeciwko mnie – przekonywał.
Komentatorzy zwracają uwagę, że zawiązanie się antypopulistycznego frontu może w przyszłości zniweczyć plany Ventury w kwestii sformowania rządu, nawet gdyby zwyciężyła w kolejnych wyborach. Z drugiej jednak strony nawoływanie do narodowej jedności w obawie przed skrętem kraju w prawo to najlepszy dowód na to, jak istotną rolę skrajna prawica zaczęła odgrywać na portugalskiej scenie partyjnej. Fakt, że obecny premier i lider PSD Luís Montenegro nie udzielił publicznego poparcia żadnemu z kandydatów, zdaje się potwierdzać tę tezę.
– Decyzja umiarkowanych konserwatystów o udzieleniu poparcia Seguro pozwoli Venturze wzmocnić wizerunek lidera antyestablishmentowego, reprezentującego zwykłych ludzi i walczącego z elitami – ocenił w rozmowie z Politico António Costa Pinto, politolog z Uniwersytetu Lizbońskiego.