Na jaw wychodzi coraz więcej szczegółów dotyczących warunków, od których administracja Donalda Trumpa uzależnia udzielenie Ukrainiegwarancjibezpieczeństwa. Dla Kijowa amerykańskie zobowiązania w tym zakresie pozostają kluczowym elementem porozumienia, które mogłoby zakończyć trwającą już niemal cztery lata rosyjską inwazję.

Gwarancje za Donbas

W miniony weekend Stany Zjednoczone pośredniczyły w rozmowach w Zjednoczonych Emiratach Arabskich między przedstawicielami Ukrainy i Rosji. Według Waszyngtonu przyniosły one postęp na drodze do porozumienia. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że dokument dotyczący gwarancji jest gotowy, a strona ukraińska oczekuje jedynie na potwierdzenie terminu i miejsca jego podpisania.

Jednak wiele wskazuje na to, że sytuacja jest bardziej skomplikowana. Amerykanie poinformowali władze w Kijowie, że udzielenie gwarancji bezpieczeństwa będzie uzależnione od wcześniejszego zawarcia porozumienia pokojowego, które – według dziennika Financial Times – prawdopodobnie oznaczałoby oddanie Rosji Donbasu. Waszyngton miał również zasugerować, że mógłby zobowiązać się do dostarczenia Ukrainie dodatkowego uzbrojenia w celu wzmocnienia jej armii w czasie pokoju, jeśli Kijów zgodziłby się na wycofanie swoich sił z kontrolowanych przez siebie części tego regionu.

Były urzędnik Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA wyjaśnia w rozmowie z DGP, że już na wczesnym etapie administracji Donalda Trumpa główny negocjator Waszyngtonu Steve Witkoff doszedł do wniosku, że kwestie terytorialne stanowią klucz do osiągnięcia porozumienia. Jak relacjonuje, Witkoff zaakceptował również argumenty Moskwy dotyczące „rosyjskojęzycznej ludności na Donbasie” i inne tezy tego typu. – To właśnie przyjęcie przez stronę amerykańską rosyjskiego argumentu o „prawowitych” roszczeniach do Donbasu Rosjanie uznają za ustalenia osiągnięte podczas rozmów w Anchorage, do których wciąż się odwołują – przekonuje nasze źródło, które ze względu na delikatność sprawy chce pozostać anonimowe.

Jak dowiedział się DGP, w miesiącach następujących po szczycie na Alasce strona amerykańska zdała sobie sprawę, że Ukraina nie zgodzi się jednak na oddanie Donbasu za darmo. W związku z tym rozpoczęto poszukiwanie zachęt, które mogłyby skłonić Kijów do rezygnacji z tego terytorium. – Mam jednak wątpliwości, czy strona ukraińska byłaby w stanie zrezygnować z Donbasu nawet w zamian za takie gwarancje. A także czy strona rosyjska zaakceptowałaby porozumienie, w którym Ukraina zachowuje swobodę przyjmowania wojsk państw zachodnich i kontynuuje aktywną współpracę w zakresie bezpieczeństwa z krajami NATO – mówi nasz rozmówca.

Stan gry o terytorium

Zełenski konsekwentnie podkreślał, że każde porozumienie pokojowe kończące wojnę powinno zapewniać nienaruszalność terytorium Ukrainy. – Nasze stanowisko w tej kwestii musi być respektowane – stwierdził podczas niedawnej wizyty w Wilnie.

Koncesji ze strony Ukrainy oczekuje Rosja. Już po wstępnej rundzie rozmów w Abu Zabi – pierwszych od pełnoskalowej inwazji w 2022 r. trójstronnych spotkaniach z udziałem przedstawicieli USA – Kreml zaznaczał, że nie zakończy wojny w Ukrainie, dopóki Kijów nie zgodzi się na znaczące ustępstwa terytorialne. Jurij Uszakow, doradca prezydenta Rosji ds. polityki zagranicznej, określił rozmowy jako „wyjątkowo merytoryczne, konstruktywne, a zarazem niezwykle szczere i poufne”. Jednocześnie ostrzegł, że „bez rozwiązania kwestii terytorialnej nie można liczyć na osiągnięcie trwałego porozumienia” i podkreślił, że Rosja „będzie nadal realizować swoje cele na polu bitwy, gdzie siły zbrojne Rosji utrzymują inicjatywę strategiczną, dopóki nie zostanie zawarte porozumienie”.

Moskwa okupuje ok. 20 proc. terytorium uznawanego na mocy prawa międzynarodowego za część suwerennej Ukrainy, w tym niemal cały obwód ługański oraz części obwodów donieckiego, chersońskiego i zaporoskiego. Długotrwałe maksymalistyczne żądania Putina obejmują całkowite podporządkowanie sobie wszystkich czterech regionów.

Biały Dom oficjalnie zaprzecza, że Stany Zjednoczone narzucają Ukrainie treści porozumienia pokojowego. Przekonuje, że sugerowanie, iż Waszyngton próbuje zmusić Ukrainę do ustępstw terytorialnych na rzecz Rosji, wprowadza w błąd opinię publiczną.

Negocjatorzy Rosji i Ukrainy mają ponownie spotkać się w nadchodzącą niedzielę w Abu Zabi, z możliwym udziałem przedstawicieli USA. ©℗