Deklaracje padły w momencie, gdy wyrok wobec dawnego działacza opozycji z czasów PRL wywołał ostrą debatę o granicach wolności słowa i sensie utrzymywania kar więzienia za wypowiedzi.

Sprawa dotyczy skazania Borowskiego za słowa wypowiedziane na antenie Telewizji Republika, odnoszące się do Romana Giertycha i tzw. afery Polnordu. Prawomocny wyrok zapadł kilka dni temu i przewiduje pół roku bezwzględnego więzienia.

Wyrok za zniesławienie Romana Giertycha

Roman Giertych oskarżył Adama Borowskiego o zniesławienie po tym, jak były opozycjonista stwierdził w telewizyjnej wypowiedzi, że Giertych jest adwokatem, który „współpracuje z przestępcami i zapewniał nie tylko tarczę prawną, ale dawał swoich znajomych, żeby byli »słupami«”. Sąd uznał, że słowa te przekroczyły granice dopuszczalnej krytyki i wypełniły znamiona przestępstwa z art. 212 Kodeksu karnego.

Paragraf drugi tego przepisu, mający zastosowanie w sytuacjach, gdy zniesławienie następuje za pośrednictwem środków masowego komunikowania, przewiduje – obok grzywny i ograniczenia wolności – także karę pozbawienia wolności do roku. W przypadku Borowskiego sąd zdecydował się na sankcję izolacyjną w wymiarze sześciu miesięcy.

Waldemar Żurek: „Adam Borowski mógł przeprosić”

Szef resortu sprawiedliwości był pytany w RMF24, czy taka kara jest proporcjonalna do czynu. Odpowiadając, zwrócił uwagę, że skazany miał możliwość uniknięcia najdotkliwszej sankcji.

– Adam Borowski mógł przeprosić, nie chce tego zrobić – powiedział w RMF24 Waldemar Żurek.

Minister zapowiedział, że przyjrzy się całej sprawie, podkreślając, iż nie chce, aby Borowski stał się „ikoną tej grupy politycznej, którą reprezentuje, jako osoba prześladowana”. W jego ocenie państwo powinno reagować stanowczo na naruszenia dóbr osobistych, ale jednocześnie unikać sytuacji, w której kara więzienia staje się symbolem walki politycznej.

Art. 212 Kodeksu karnego do zmiany?

Centralnym punktem wypowiedzi Żurka była zapowiedź podjęcia próby zmiany art. 212 k.k. Minister wskazał, że odpowiedzialność za zniesławienie powinna w większym stopniu zostać przeniesiona na grunt cywilny.

– Kary powinny być bardzo wysokie, ale w postępowaniu cywilnym. Właściwie nie kary, a zadośćuczynienia, odszkodowania czy nawet koszty publikacji (przeprosin – PAP) – powiedział

Jednocześnie dodał wprost: – Za wypowiedzi nie powinniście stosować kary pozbawienia wolności.

Żurek zaznaczył jednak, że problemem są długotrwałe postępowania cywilne.

– Ale z drugiej strony wiemy, jak ciągną się procesy cywilne i jak ktoś kogoś obrazi, obrzuci błotem, będzie miał wyrok prawomocny za 6 lat w niektórych sądach. Do tego doprowadził minister Ziobro – dodał.

W jego ocenie reforma musi iść w dwóch kierunkach: odejścia od więzienia jako sankcji za słowa oraz usprawnienia postępowań, tak aby osoby pokrzywdzone realnie i szybko uzyskiwały ochronę.

Specjalna struktura do ścigania mowy nienawiści

Minister sprawiedliwości zapowiedział również reorganizację prokuratury. Jej elementem ma być stworzenie jednostki wyspecjalizowanej w zwalczaniu mowy nienawiści.

– Musimy mieć świadomość, że mowa nienawiści prowadzi w bardzo złym kierunku – powiedział Żurek. – Ja będę tutaj reorganizował prokuraturę i w najbliższych tygodniach pokażę specjalną strukturę, która będzie wyspecjalizowana w ściganiu mowy nienawiści wobec wszystkich.

Podkreślił, że katalog kar w takich sprawach powinien ograniczać się do grzywien i ewentualnie ograniczenia wolności.

– Tam może być grzywna, tam może być ograniczenie wolności. Na grzywnie, która w tego typu sprawach może być wysoka, możemy zupełnie poprzestać i osiągnąć ten efekt, którego chcemy. Ale nie przez więzienie – zaznaczył.

Europejski Trybunał Praw Człowieka i sprawa Doroty Rabczewskiej

Żurek przypomniał także wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 15 września 2022 r. w sprawie „Rabczewska przeciwko Polsce”. W 2012 r. Dorota Rabczewska została prawomocnie skazana na 5 tys. zł grzywny za obrazę uczuć religijnych dwóch osób. Artystka złożyła skargi do Trybunału Konstytucyjnego oraz ETPC.

W 2015 r. TK uznał, że karanie grzywną za obrazę uczuć religijnych jest zgodne z konstytucją, ale jednocześnie wskazał, że możliwość wymierzenia kary do dwóch lat więzienia może być „zbyt dolegliwa”. Europejski Trybunał stwierdził natomiast, że Polska naruszyła art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, czyli prawo do swobodnego wyrażania opinii.

Zdaniem Żurka wykonanie tego wyroku oraz zmiana przepisów karnych będą wymagały rozmów w obrębie koalicji rządzącej.

– Ja bym chciał rozmawiać, chciałbym rozmawiać w pakiecie z art. 212 (k.k.), być może powiązanym właśnie z tym kazusem Borowskiego, który jest teraz głośny – mówił.

Oświadczenie dawnych działaczy opozycji

W piątek do ministra sprawiedliwości trafiło oświadczenie podpisane przez 25 działaczy opozycji demokratycznej z czasów PRL. Autorzy apelują o podjęcie działań zmierzających do rewizji nadzwyczajnej w sprawie Borowskiego, podkreślając jego zasługi jako działacza niepodległościowego.

Sprawa Borowskiego stała się więc nie tylko sporem o konkretne słowa i ich konsekwencje prawne, ale także punktem wyjścia do szerszej dyskusji o granicach odpowiedzialności karnej za wypowiedzi oraz o kształcie przyszłej polityki państwa wobec mowy nienawiści i zniesławień.