Z ustaleń portalu Politico wynika, że amerykańscy urzędnicy jasno sprecyzowali swoje oczekiwania wobec Delcy Rodríguez, która po upadku reżimu Maduro pełni funkcję tymczasowej liderki kraju. Kluczowym elementem strategii USA jest eliminacja wpływów irańskich i kubańskich oraz rozbicie innych siatek działających przeciwko interesom Waszyngtonu.

USA, Wenezuela i presja na Delcy Rodríguez

Według rozmówców Politico administracja Trumpa uznała, że obecny moment stwarza unikalną szansę na trwałą zmianę układu sił w Wenezueli. Oczekiwania wobec Rodríguez obejmują nie tylko działania bezpieczeństwa, ale także kroki polityczne. Biały Dom liczy, że była wiceprezydent umożliwi przeprowadzenie w pełni wolnych wyborów, a po ich zakończeniu dobrowolnie ustąpi ze stanowiska. Terminy realizacji tych postulatów pozostają – przynajmniej na razie – elastyczne, co ma ułatwić negocjacje i dać Caracas pole manewru.

Jednocześnie w administracji Trumpa panuje przekonanie, że Rodríguez w końcu ugnie się pod presją. W przeciwnym razie – jak wynika z relacji źródeł portalu – Wenezueli może grozić interwencja wojskowa. To komunikat, który w regionie Ameryki Łacińskiej odbierany jest jako wyjątkowo poważny sygnał.

Ropa, Iran i Hezbollah jako linie graniczne

Jednym z najważniejszych żądań USA jest całkowite odcięcie Wenezueli od współpracy z Iranem oraz strukturami powiązanymi z Hezbollah. Waszyngton chce, aby Caracas przestało być przyczółkiem dla wrogich siatek wywiadowczych i logistycznych, a także punktem przerzutowym dla narkotyków trafiających w stronę amerykańskich granic. Równolegle administracja Trumpa domaga się wstrzymania sprzedaży ropy naftowej podmiotom uznawanym za przeciwników USA.

Choć Biały Dom oficjalnie odmawia komentarza, Departament Stanu przypomina słowa szefa dyplomacji Marco Rubio. Polityk zasugerował, że administracja spodziewa się po nowej liderce znacznie większej skłonności do współpracy niż w przypadku Maduro, który przebywa w nowojorskim areszcie, oskarżony m.in. o udział w zmowie narkoterrorystycznej.

Więźniowie, sankcje i wewnętrzne kontrowersje w USA

USA naciskają również na uwolnienie obywateli amerykańskich przetrzymywanych w wenezuelskich więzieniach. Kontrowersje budzi jednak fakt, że Waszyngton nie domaga się jednoznacznie wypuszczenia na wolność wszystkich więźniów politycznych. W kręgach republikańskiej polityki zagranicznej pojawiają się obawy, czy tak sformułowana strategia rzeczywiście doprowadzi do trwałej i głębokiej zmiany w kraju, czy jedynie do ograniczonej korekty kursu.

Rubio w niedzielnej rozmowie z ABC News podkreślił determinację USA w dążeniu do wyeliminowania zagrożeń płynących z Caracas – „Stworzymy warunki, w których Wenezuela przestanie być przyczółkiem dla Iranu czy Hezbollahu oraz rajem dla karteli narkotykowych wysyłających transporty w stronę amerykańskich granic”.

Sankcje i aktywa w Dosze jako karta przetargowa

Źródła Politico wskazują, że Waszyngton dysponuje nie tylko argumentami siłowymi. Obok opcji militarnej administracja Trumpa oferuje Rodríguez możliwość złagodzenia dotkliwych sankcji gospodarczych oraz odblokowania jej prywatnych aktywów finansowych. W dużej mierze są one zdeponowane w katarskiej Dosze i pozostają poza jej bezpośrednim zasięgiem. To element negocjacji, który – według amerykańskich urzędników – może przesądzić o gotowości tymczasowej liderki do współpracy.