- Operacja USA mogła wynikać z negocjacji z Maduro
- Wybory w Wenezueli wciąż niepewne
- Możliwe schronienie Maduro poza krajem
- Ostrzeżenie dla opornych członków reżimu
- USA decyduje o przyszłości władzy w Caracas
Operacja USA mogła wynikać z negocjacji z Maduro
Argentyńska politolożka Gabriela Ippolito uważa, że ostatnia operacja wojskowa USA w Wenezueli mogła być efektem wcześniejszych rozmów z przywódcą kraju, Nicolasem Maduro. Jej zdaniem władza w Caracas może trafić w ręce osoby wskazanej przez administrację w Waszyngtonie.
Wybory w Wenezueli wciąż niepewne
Co na ten temat mówią eksperci? Ippolito, wykładowczyni na Uniwersytecie Narodowym San Martina w Buenos Aires, zwraca uwagę, że choć w kraju mogą zostać przeprowadzone wybory, nie wiadomo, kiedy dokładnie się odbędą.
Możliwe schronienie Maduro poza krajem
Ekspertka wskazuje, że Maduro mógł liczyć na możliwość emigracji, np. do Turcji, gdzie wcześniej media spekulowały o jego potencjalnym schronieniu. Nie jest jednak jasne, czy przywódca żyje, co podsyca niepewność w Wenezueli.
Ostrzeżenie dla opornych członków reżimu
Ippolito zwraca uwagę, że bombardowania infrastruktury wojskowej w Caracas i innych miastach mogły pełnić funkcję sygnału dla członków reżimu, którzy odmawiali współpracy z USA. „Otrzymali jasny sygnał, że ich opór może mieć poważne konsekwencje” – mówiła.
USA decyduje o przyszłości władzy w Caracas
Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że Maduro i jego żona zostali schwytani, a Waszyngton sugeruje, że przywódca Wenezueli stanie przed sądem w USA pod zarzutem kierowania grupą przestępczą zajmującą się przemytami narkotyków. Ippolito podkreśla jednak, że głównym tematem nie jest proces, lecz zmiana władzy w Caracas. Według niej decyzję o tym, kto tymczasowo obejmie stery kraju, w praktyce podejmą Stany Zjednoczone. Nie musi to być liderka opozycji Maria Corina Machado ani jej współpracownicy – Trump może wybrać osobę, którą będzie mógł kontrolować i która zapewni względną stabilność państwa.
Zamknięta przestrzeń powietrzna i ograniczenia dla lotów
Argentyńska politolożka dodaje, że wcześniej w listopadzie Trump miał odbyć rozmowę telefoniczną z Maduro, w której odmówił amnestii dla niego i jego najbliższego otoczenia, dając siedem dni na opuszczenie kraju. Po upływie tego terminu przestrzeń powietrzna nad Wenezuelą została zamknięta, co zmusiło linie lotnicze do odwołania większości połączeń międzynarodowych z Caracas.