- Szwajcaria ogłasza stan wyjątkowy po tragedii w kurorcie
- Śledczy wciąż badają przyczynę zdarzenia
- Kilkadziesiąt ofiar po wybuchu w Szwajcarii
- Akcja ratunkowa i zabezpieczenie terenu
- Trwa dochodzenie policji w sprawie tragedii w Szwajcarii
Szwajcaria ogłasza stan wyjątkowy po tragedii w kurorcie
W noc sylwestrową w popularnym kurorcie narciarskim Crans-Montana na południu Szwajcarii doszło do eksplozji i pożaru. Informację potwierdziła regionalna policja kantonu Valais, zaznaczając jednocześnie, że zdarzenie nie jest uznawane za akt o charakterze terrorystycznym. Z informacji lokalnych mediów wynika, że ogłoszono stan wyjątkowy.
Śledczy wciąż badają przyczynę zdarzenia
Według wstępnych ustaleń, do wybuchu mogło dojść w trakcie wydarzenia sylwestrowego. Szwajcarskie media, w tym portal Blick, informują, że przyczyną eksplozji mogło być użycie fajerwerków wewnątrz lokalu, co doprowadziło do serii detonacji i pożaru. Dwóch świadków przekazało stacji BFMTV, że ogień mógł powstać od zimnych ogni umieszczonych w butelkach szampana.
Te informacje są obecnie weryfikowane przez śledczych. Na ten moment przyczyna pożaru i wybuchu w szwajcarskim kurorcie w Alpach jest nieznana.
Kilkadziesiąt ofiar po wybuchu w Szwajcarii
Władze poinformowały, że jest wiele ofiar, a znaczna część poszkodowanych doznała poważnych obrażeń. Ranni byli transportowani do szpitali zarówno karetkami, jak i śmigłowcami ratunkowymi. Na miejscu działały helikoptery medyczne z pobliskiego Sionu. Na ten moment wiadomo, że niemal 50 osób poniosło śmierć, a około 100 zostało rannych w wyniku eksplozji i pożaru. Najwięcej ofiar i ciężkich przypadków to osoby młode w wieku od 16 do 26 lat. Ujawniono w mediach nagranie z tego zdarzenia.
Akcja ratunkowa i zabezpieczenie terenu
Służby ratunkowe pojawiły się w Crans-Montana niemal natychmiast po zgłoszeniu. Straż pożarna szybko opanowała ogień, a policja zabezpieczyła teren wokół miejsca tragedii. Wprowadzono także czasową strefę zakazu lotów nad kurortem, aby umożliwić sprawne działania ratowników.
Trwa dochodzenie policji w sprawie tragedii w Szwajcarii
Policja kantonu Valais prowadzi szczegółowe postępowanie mające na celu ustalenie dokładnych okoliczności zdarzenia. Na obecnym etapie nie ma jednoznacznych informacji, czy wśród ofiar śmiertelnych są obywatele innych państw. Śledczy nie wykluczają żadnego scenariusza poza atakiem o charakterze terrorystycznym.
Kurort znany z luksusu pogrążony w żałobie
Crans-Montana w Szwajcarii to jeden z najbardziej renomowanych ośrodków narciarskich w Alpach, regularnie odwiedzany przez turystów z całego świata. Sylwestrowa tragedia wstrząsnęła zarówno mieszkańcami, jak i gośćmi regionu, który dotąd kojarzony był z bezpieczeństwem, prestiżem i spokojem.
Zidentyfikowano już 113 rannych osób, wśród nich jest Polak
Wśród 113 zidentyfikowanych jest 71 obywateli Szwajcarii, 14 Francuzów, 11 Włochów, czterech Serbów, Bośniak, Polak, Portugalczyk, Belg i Luksemburczyk - przekazał Gisler.
Informację o rannym Polaku potwierdził rzecznik MSZ. Maciej Wewiór powiedział, że ranna osoba to mężczyzna, który jest hospitalizowany w Szwajcarii i znajduje się pod opieką rodziny. – Jeśli będzie konieczność jakiegokolwiek wsparcia ze strony naszej placówki, oczywiście jesteśmy gotowi do pełnej pomocy konsularnej – zadeklarował rzecznik resortu.
Liczbę ofiar śmiertelnych pożaru w Szwajcarii szacuje się na 40 osób
Na konferencji prasowej w mieście Sion, w pobliżu Crans-Montany, szef władz kantonu Valais Mathias Reynard zapowiedział, że ok. 50 osób rannych będzie leczonych poza granicami Szwajcarii. - Około 50 rannych zostało przetransportowanych lub zostanie przetransportowanych do specjalistycznych ośrodków leczenia oparzeń w krajach, które zaoferowały pomoc - powiedział.
Jak dodał, liczbę ofiar śmiertelnych nadal szacuje się na 40.