Rosyjska historyczka o rosyjskich dronach nad Polską: przypominają o Katyniu

Dzień medialny
Biedrusko, 02.10.2025. Dzień medialny podczas konferencji pionu szkolenia SZKOLENIOWIEC-25 na poligonie Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Biedrusku, 2 bm. poświęconej szkoleniu Sił Zbrojnych RP w świetle zachodzących zmian w środowisku bezpieczeństwa. W planie przewidziano strzelanie z czołgów Abrams M1A1 i K-2, pokaz procedur medycyny pola walki, strzelanie amunicją barwiącą i ślepą, pokaz dynamiczny detekcji i zagłuszania dronów. (ad) PAP/Jakub KaczmarczykPAP Archiwalny / Jakub Kaczmarczyk
7 października 2025

Rosyjska historyczka ostrzega: Loty dronów nad Polską to przypomnienie wkroczenia Sowietów w 1939 roku. Irina Szczerbakowa w niemieckiej prasie łączy incydenty powietrzne z instrumentalizacją historii przez Kreml i wzywa do refleksji.

„Rano 10 września, gdy nadeszła wiadomość o wtargnięciu rosyjskich dronów w polską przestrzeń powietrzną, pomyślałam o innej dacie – o 17 września 1939 roku. W tym dniu sowieckie oddziały wkroczyły do Polski” – pisze Szczerbakowa w opublikowanym we wtorek komentarzu.

„Rozszarpana przez Stalina i Hitlera Polska wydawała się na zawsze wymazana z mapy Europy” – podkreśliła rosyjska germanistka i historyczka, współzałożycielka Stowarzyszenia Memoriał. Autorka cytuje fragment hasła w Wielkiej Encyklopedii Sowieckiej z 1940 r. – „Imperialistyczna, reakcyjna Polska osiągnęła swój historyczny kres”.

Szczerbakowa przypomniała o wspólnych defiladach sowieckich i niemieckich żołnierzy w 1939 r. i o masowych represjach, w tym deportacjach do Kazachstanu i na Syberię. W kwietniu 1940 r. 20 tys. polskich oficerów, uznanych za „wrogów władzy sowieckiej niezdolnych do resocjalizacji”, zostało rozstrzelanych w trzech miejscach – pod Smoleńskiem, pod Charkowem i w okolicach Tweru. „Katyń stał się symbolem sowieckich zbrodni” – pisze Szczerbakowa.

Jak podkreśla, pamięć o Katyniu pomimo zakazów żyła w polskim społeczeństwie i była „pożywką dla polskiego oporu”.

Zdaniem Szczerbakowej jednym z pierwszych międzynarodowych przejawów pieriestrojki było przyznanie, że istnieją tajne protokoły do paktu Ribbentrop-Mołotow. Polskie władze otrzymały dokumenty, z których wynikało, że winę ponoszą Sowieci. Nadzieje, że można zamknąć ten rozdział, okazały się jednak płonne.

„Gdy (w Rosji - PAP) rozpoczął się okres historycznego rewizjonizmu (Władimira) Putina, Katyń znów stał się kością niezgody” – pisze historyczka. Z jednej strony nie kwestionowano sowieckich zbrodni, z drugiej tak dobierano sformułowania, że były one bagatelizowane i relatywizowane. Ofiary nie zostały zrehabilitowane, a dokumenty znalazły się pod kluczem – czytamy w „TAZ”.

W ostatnich latach doszło do usuwania tablic i polskich flag w miejscach pamięci. W okresie pieriestrojki wydawało się, że Rosjanie wyciągnęli nauki z historii, nadzieje okazały się jednak złudne. „Rosyjskie drony nad Polską i ukraińscy jeńcy, którzy w rosyjskiej niewoli byli torturowani i głodzeni, są na to dowodem” – pisze w konkluzji rosyjska działaczka praw człowieka.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.