Kary 7,5 tys. zł grzywny chce prokuratura dla wolontariusza działającego na rzecz migrantów przy granicy z Białorusią, któremu zarzuca kierowanie gróźb karalnych i bezprawne wywieranie wpływu na funkcjonariuszy SG. W Białymstoku kończy się w piątek proces w tej sprawie, trwają mowy końcowe.
Prokuratura Rejonowa w Białymstoku zarzuciła aktywiście zajmującemu się pomocą humanitarną i obroną praw człowieka przy granicy z Białorusią, że jesienią 2024 roku w placówce SG w Michałowie groził funkcjonariuszom i próbował wywrzeć na nich wpływ, by wymusić przyjęcie wniosku obywatela Somalii o ochronę międzynarodową.
Według Straży Granicznej, Somalijczyk sam zrezygnował z ubiegania się o taką ochronę na terytorium RP, bo był zainteresowany dostaniem się do Niemiec. Oskarżony wolontariusz nie przyznaje się do zarzutów. Na początku procesu mówił, że w placówce SG emocje go poniosły z poczucia bezsilności i wobec sytuacji, w jego przekonaniu jawnego łamania prawa; w jego ocenie, nieprawdopodobne było, by Somalijczyk dobrowolnie zrezygnował z ubiegania się o ochronę międzynarodową.
Przed Sądem Rejonowym w Białymstoku trwają mowy końcowe stron; nie tylko prokuratury i obrony, ale też przedstawicieli kilku podmiotów, mających w sprawie status organizacji społecznych. Prokuratura chce uznania winy i kary 7,5 tys. zł grzywny.
Procesowi towarzyszy akcja solidarności z oskarżonym wolontariuszem, która odbywa się przed sądem. (PAP)
rof/ mark/
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu