Nowy minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski zapowiada większą decyzyjność i sprawczość resortu. W rozmowie z DGP podkreśla, że jego priorytetem jest ustawa o aktywnym rolniku, która ma wejść w życie jeszcze w 2025 r., by już w kolejnym naborze dopłat rolnicy mogli korzystać z nowych rozwiązań.
Kto zadecydował o tym, że na stanowisku szefa resortu zastąpił pan partyjnego kolegę Czesława Siekierskiego? Premier Donald Tusk czy prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz?
To był element ustaleń w koalicji rządzącej. Końcową decyzję podjął premier w odpowiedzi na propozycję prezesa naszej partii. Jestem w ministerstwie rolnictwa od półtora roku, od 23 lat zajmuję się rolnictwem, przez wiele lat zasiadałem w sejmowej komisji rolnictwa. Choć sam gospodarstwa nie prowadzę, to doskonale znam problemy polskiej wsi. Przedstawiłem swoją wizję zmian w resorcie – oczekuję większej decyzyjności i sprawczości. Ministerstwo i agencje rolne mają być dla rolników, a nie odwrotnie.
Za czasów Siekierskiego resort był zbyt skostniały?
Wysoko oceniam część działań mojego poprzednika, choćby całkowite wygaszenie protestów, które zastaliśmy, wchodząc do resortu, czy przeprowadzenie Polski przez prezydencję w Radzie UE. Natomiast na niektóre tematy mam inne spojrzenie. Chcę położyć mocniejszy akcent na szybkość i skuteczność działania. Nie ma czasu na długie dyskusje, pora działać.
Ma pan na myśli ustawę o aktywnym rolniku, która wciąż nie może trafić do laski marszałkowskiej?
Ustawa o aktywnym rolniku – obok ustawy o zachowaniu funkcji produkcyjnej wsi oraz o deregulacji przepisów – jest moim priorytetem. Chcemy, żeby weszła w życie w IV kw., żebyśmy nowy nabór wniosków o dopłaty na początku 2026 r. mogli już robić w nowej rzeczywistości.
Cała rozmowa w poniedziałkowym wydaniu DGP.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu