Szpitale powiatowe przystosowane do wojny we Wschodniej Polsce tylko na papierze

Prowizoryczna sala operacyjna
Prowizoryczna sala operacyjnaShutterStock
12 czerwca 2025

Mimo deklaracji wiceszefa Ministerstwa Obrony Narodowej, polskie szpitale na wschodniej granicy nie są gotowe na przyjęcie ofiar konfliktu zbrojnego czy zdarzenia masowego. Czy w przypadku konfliktu zbrojnego jesteśmy w stanie efektywnie ratować poszkodowanych w swoich szpitalach?

Szpitale nie są gotowe na konflikt zbrojny

– Wzmacniamy sieć szpitali wzdłuż granicy, czerpiąc z doświadczeń Ukrainy, Finlandii i Wielkiej Brytanii. Do projektu dołączyli także Amerykanie – stwierdził w marcowym wywiadzie dla „Magazynu na Weekend” wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk. Ale czy tak jest rzeczywiście?

Wspólna inicjatywa resortów obrony, zdrowia i spraw wewnętrznych ma na celu wzmacnianie sieci szpitali wzdłuż wschodniej granicy. To element Tarczy Wschód. Chodzi o rozbudowanie systemu zabezpieczenia medycznego wojsk podczas operacji militarnych. „Podmioty lecznicze, które przystąpią do programu, uzyskują patronat MON na szereg ułatwień związanych z codziennym funkcjonowaniem, w tym również wsparcie w ubieganiu się o pozyskanie środków finansowych i w obszarze szkoleniowym.

Lądowiska dla śmigłowców przy szpitalach powiatowych

Współpraca będzie dotyczyła również programów infrastrukturalnych, dedykowanych m.in. rozbudowie i wsparciu ratownictwa medycznego (np. budowa oraz modernizacja lądowisk przyszpitalnych dla śmigłowców)” – informuje MON. Na wszystkie elementy Tarczy Wschód resort planuje wydać łącznie 10 mld zł, część ze środków UE i NATO. Jednak nie jest w stanie powiedzieć dziś, ile pieniędzy powędruje do systemu ochrony zdrowia. Zapewnia tylko, że personel wyznaczonych szpitali w razie kryzysu będzie na tyle dobrze wyszkolony, by bezpośrednio wspierać lekarzy wojskowych.

– MON wyznacza szpitale dofinansowane w ramach Tarczy Wschód bez konsultacji z Ministerstwem Zdrowia i elementarnej wiedzy o systemie – mówi nam ekspert medycyny pola walki związany z resortem.

Nerwowo reagują również szeregowi medycy z placówek na ścianie wschodniej. – Nikt nic nie buduje, nikt nikogo nie szkoli. Jeśli chcesz poznać medycynę pola walki, możesz zapisać się na kurs organizowany przez jedną z prywatnych firm szkoleniowych, oczywiście za swoje pieniądze – mówi chirurg z jednego ze szpitali, które miałyby zostać objęte Tarczą Wschód.

Szkolenia dla personelu na wypadek wojny

Bolesław Piecha, poseł PiS i były wiceminister zdrowia, przypomina, że podobny system działał w latach 70. Polityk pracował wówczas w placówce, w której podziemiach znajdowały się sale operacyjne i magazyny leków na wypadek wojny. Wie, jak wiele pracy wymagałoby stworzenie takiego systemu od zera.

– Te szpitale musiałyby mieć możliwość szybkiego przekształcenia w placówki leczące między innymi urazy wielonarządowe. Ich personel musi mieć rozeznanie strategiczne, ile osób i gdzie umiejscowić. My pewnie mamy doświadczenie z takimi urazami, ale to pojedyncze przypadki. Pole walki to zespół wielu ludzi, dlatego organizacja i koordynacja są najważniejsze. To nie jest głupi pomysł – mówi DGP Piecha.

Gen. Roman Polko, były dowódca GROM, nie owija w bawełnę: – Te szpitale są tak tajne, że nawet rząd o nich nie wie. Polska obrona cywilna to od początku wojny synekura dla nominatów partyjnych. Brakuje koordynacji między resortami i zrozumienia, że wojna to sprawa nie tylko MON, ale MZ i MEN – uważa.

Lekarz wojskowy: MON powinien przeznaczyć pieniądze dla szpitali na symulacje i przygotowania do wojny

Dr Piotr Dąbrowiecki, płk rezerwy i były lekarz wojskowy, uważa, że kluczowa jest reaktywacja wojskowej służby zdrowia w zakresie wojennym. – Trzeba wzmocnić system opieki medycznej na czas prawdopodobnego wystąpienia konfliktu zbrojnego, w tym system monitorowania skażeń biologicznych, chemicznych, radiologicznych, ale także przygotować szpitale do działania w sytuacji napływu wielu poszkodowanych. MON powinno alokować część swoich funduszy na szpitale wojskowe tak, by zamiast generować procedury NFZ, mogły one ćwiczyć przygotowanie do wojny – mówi. ©

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.