Młodzi Polacy coraz chętniej myślą o służbie. Rośnie też udział kobiet. Stanowią ponad 20 proc. uczestników letnich szkoleń.

W pierwszym turnusie programu „Wakacje z wojskiem”, który rozpoczął się w ubiegłym tygodniu, udział bierze 3,5 tys. młodych Polaków w ponad 30 jednostkach wojskowych na terenie całego kraju. W sumie w okresie wakacyjnym odbędą się trzy tury szkolenia, a wniosek o udział złożyło już ponad 11 tys. osób – dowiedział się DGP. – Biorąc pod uwagę, że jest to program skierowany wyłącznie do osób od 18. do 35. roku życia, zainteresowanie jest naprawdę wysokie – mówi mjr Renata Mycio z Centralnego Wojskowego Centrum Rekrutacji.

Przekłada się to na ogólny wzrost zainteresowania służbą wojskową. W marcu minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz mówił, że polskie wojsko „przeżywa renesans”. – Chętnych do wstąpienia do armii jest obecnie najwięcej w ostatnich latach – komentował na antenie Radia Zet.

Do armii wciąż w największym stopniu ciągnie mężczyzn. Kobiety stanowią 20–25 proc. uczestników programu – przekazało nam Ministerstwo Obrony Narodowej (MON). Mycio przekonuje jednak, że to dobry wynik. – Pamiętajmy, że do niedawna kobiety były w Wojsku Polskim ewenementem, obecnie zaczynają przejmować funkcje, które kojarzone były wyłącznie z mężczyznami. Tak jest nie tylko w wojsku, lecz także w Straży Granicznej czy policji – podkreśla. Jak mówi, pierwsze „pospolite ruszenie” kobiet miało miejsce po utworzeniu Wojsk Obrony Terytorialnej.

Z opublikowanych w marcu danych wynika, że kobiety stanowią prawie 20 proc. składu WOT, ale tylko 9 proc. kadry całych Sił Zbrojnych RP.

Agnieszka Gryz, 25-letnia absolwentka Uniwersytetu w Lund, tłumaczy nam, że udziałem w Wakacjach z wojskiem jest zainteresowana przez wzgląd na ciekawość, jak funkcjonuje polska armia. – Wydaje mi się, że jestem zwolenniczką krótkoterminowej, obowiązkowej służby wojskowej. Docelowo nie powinien być to program wyłącznie wolontariacki. Chcę jednak zweryfikować, czy ten pogląd ma sens – mówi DGP. Jej zdaniem szkolenie jest ku temu idealną okazją, bo trwa tylko miesiąc i nie koliduje z obowiązkami na uniwersytecie.

Szwecja, w której studiowała, przewiduje obowiązek zgłoszenia się wszystkich 18-latków na komisję wojskową, ale co roku tylko 5–10 proc. mężczyzn i kobiet podejmuje tam służbę. Rekrutowani są ci, którzy faktycznie chcą iść do wojska. Pod koniec 2023 r. Szwecja postanowiła przywrócić obowiązkową służbę cywilną. Ma stanowić gwarancję, że państwo jest przygotowane do świadczenia podstawowych usług podczas wojny lub sytuacji kryzysowej, by nie doszło do zapaści instytucjonalnej. Chodzi o wsparcie sektora ratowniczego i przygotowanie go np. do obchodzenia się z niewybuchami. Inicjatywa jednocześnie oferuje alternatywę dla osób, którym ze służbą w wojsku nie jest po drodze.

W Polsce założenie jest takie, że młodzi obywatele, którzy ukończą wakacyjne szkolenie, zostaną wcieleni do rezerwy Wojska Polskiego. – Uczestnicy składają przysięgę. To będą ludzie, którzy znają pewne podstawy, spędzili trochę czasu w wojsku. Dla nas mają więc naturalny, ogromny potencjał – mówi mjr Michał Tomczyk z Centrum Operacyjnego Ministra Obrony Narodowej. Spodziewa się, że część z nich zostanie w wojsku w ramach służby zawodowej lub terytorialnej. – Miesięczny kurs jest fajną formułą sprawdzenia, czym taka służba w ogóle jest, jak wygląda jednostka wojskowa i kontakt z wojskowymi – dodaje.

Wakacje z wojskiem mają przypominać podstawowe szkolenie wojskowe. Obejmują ćwiczenia z zakresu przetrwania w terenie, taktyki wojskowej i obsługi pojazdów wojskowych. Młodzi uczestnicy noszą mundury i broń.

W ubiegłym tygodniu zmarł 21-letni żołnierz Mateusz Sitek, który pod koniec maja został zaatakowany nożem przez jedną z osób próbujących sforsować płot na granicy z Białorusią. W 1 Warszawskiej Brygadzie Pancernej w Wesołej służył krótko, bo od 18 grudnia 2023 r. Eksperci zwracają uwagę m.in. na zbyt krótkie przygotowanie i przeszkolenie żołnierzy. Z wniosków rzecznika praw obywatelskich Marcina Wiącka po wizytacji przeprowadzonej przez pracowników Biura RPO w 5 Pułku Chemicznym w Tarnowskich Górach wynika też, że żołnierze skarżą się na problemy związane z wyposażeniem w sprzęt strzelecki czy nowoczesne kamizelki kuloodporne.

– Nie sądzę, by wpłynęło to na zainteresowanie pełnieniem służby. Raczej zadziała jako otrzeźwienie dla tych, którzy pracują w wojsku. Uświadomią sobie, że niebezpieczeństwo czyha na każdym kroku i trzeba uważać na siebie oraz kolegów – przekonuje mjr Renata Mycio. ©℗

Osoby po szkoleniu zostaną wcielone do rezerwy Wojska Polskiego