Reklama

Od godz. 12 w czwartek Izba Dyscyplinarna kontynuuje rozpoczęte dzień wcześniej posiedzenie ws. warszawskiego sędziego. Jak poinformował dziennikarzy jeden z obrońców warszawskiego sędziego mec. Jacek Dubois, po około dwóch godzinach prezentowania przez niego stanowiska, sędzia Adam Roch przerwał mu przemówienie.

"Po wielokrotnej presji i patrzeniu na zegarek, przewodniczący odebrał mi głos pozbawiając sędziego Tuleyę prawa od obrony" - powiedział dziennikarzom mec. Dubois. Zwrócił też uwagę, że podczas wygłaszania mowy obrończej sędzia Roch dawał mu do zrozumienia, że przedstawiane argumenty są zbędne dla sprawy, prosił o przyspieszenie i omijanie pewnych tematów. "Może miałem za dużo argumentów i zostałem zakneblowany w tej sprawie" - dodał adwokat.

Poinformował przy tym, że w konsekwencji obrońcy złożyli wniosek o wyłączenie sędziego, który przewodniczy posiedzeniu. Wniosek ten ma rozpoznać inny skład Izby Dyscyplinarnej.

Z kolei rzecznik prasowy Izby Dyscyplinarnej Piotr Falkowski powiedział, że sędzia Roch "prosił o zwięzłe przedstawienie stanowiska do wniosku prokuratora". "Po godzinie i kwadransie wystąpienia pana mecenasa zwrócił uwagę, że nie padły dotąd żadne argumenty odnoszące się do wniosku prokuratora. Po kolejnych 45 minutach sąd przerwał mecenasowi stwierdzając brak elementów rzeczowych w wystąpieniu i w tym momencie został złożony wniosek o wyłączenie sędziego motywowany tym, że w ocenie obrońcy sędzia ogranicza prawo do obrony" - powiedział Falkowski.

Mec. Dubois jest pierwszym z trzech obrońców sędziego Tuleyi, który zabrał głos podczas merytorycznej części rozpatrywania wniosku PK. Swoje stanowisko przedstawił już prokurator. Trudno określić jak długo potrwa jeszcze posiedzenie SN, w przypadku gdyby wniosek obrony ws. wyłączenia sędziego nie został uwzględniony.

Wcześniej w czwartek prowadzący tę sprawę sędzia Adam Roch oddalił liczne wnioski dowodowe obrony.

Izba Dyscyplinarna kolejny dzień zajmuje się sprawą wniosku prokuratury o zatrzymanie i doprowadzeni sędziego Tuleyi. W środę izba ta przez 12 godzin procedowała w tej sprawie. Posiedzenie zostało przerwane około północy. Przed gmachem Sądu Najwyższego drugi dzień trwa pikieta poparcia dla warszawskiego sędziego. Uczestniczy w niej również sędzia Tuleja.

Wniosek w sprawie zatrzymania i przymusowego doprowadzenia sędziego Tuleyi został skierowany do SN w połowie marca. Prokuratura Krajowa informowała wtedy, że w związku z tym, iż sędzia Tuleya po raz trzeci - mimo prawnego obowiązku - nie stawił się na przesłuchanie w prokuraturze, Wydział Spraw Wewnętrznych PK wystąpił do Izby Dyscyplinarnej o zgodę na jego przymusowe doprowadzenie.

Sędzia Tuleya konsekwentnie odmawia stawienia się w prokuraturze. Podkreśla, że nie uznaje Izby Dyscyplinarnej SN jako sądu oraz ważności decyzji podjętych przez tę izbę.

W listopadzie ub.r. na wniosek prokuratury Izba Dyscyplinarna SN prawomocnie uchyliła immunitet sędziemu. Powodem wniosku prokuratury ws. uchylenia immunitetu sędziego było podejrzenie ujawnienia informacji ze śledztwa oraz danych i zeznań świadka, które miały narazić bieg postępowania. Chodziło o śledztwo ws. obrad Sejmu w Sali Kolumnowej z 16 grudnia 2016 r., które zostało dwukrotnie umorzone przez prokuraturę. W grudniu 2017 r. Sąd Okręgowy w Warszawie pod przewodnictwem sędziego Tuleyi uchylił decyzję prokuratury o pierwszym umorzeniu śledztwa. Sędzia zezwolił wówczas mediom na rejestrację ustnego uzasadnienia postanowienia sądu.