Reklama

W czwartek w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu nowelizacji ustawy Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw. Jak wskazują autorzy projektu umożliwi on prowadzenia sprzedaży nieruchomości w drodze e-licytacji, zapewni wyższy poziom bezpieczeństwa dla uczestników czynności procesowych i pozwoli obniżyć koszty.

Wiceszefowa MS Anna Dalkowska przedstawiając projekt wskazała, że stanowi on odpowiedź na utrudnienia w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości w zakresie procedury cywilnej i sądowo-administracyjnej oraz postępowania przed SN. Dodała, że utrudnienia te są spowodowane trwającą od marca ubiegłego roku pandemią wywołaną wirusem SARS-CoV-2.

Zaistniała sytuacja epidemiologiczna i trudny do przewidzenia moment zakończenia tego stanu niosą za sobą konieczność dalszej cyfryzacji usług publicznych oraz usprawnień powyższych procedur w celu zagwarantowania obywatelom prawa do sądu, czyli konstytucyjnej zasady wynikającej z art. 45 ust. 1 konstytucji RP

- wskazała Dalkowska.

Grzegorz Lorek (PiS) w debacie sejmowej zaznaczył, że cyfryzacja i praca zdalna "zapukała do wszystkich organów państwa polskiego, jak również w sektorach prywatnych stała się normalnością". Dodał, że rozwiązania projektu wychodzą naprzeciw obecnej sytuacji epidemiologicznej. "Należy podkreślić, że przyspieszenie cyfryzacji postępowań z uwagi na zaistniałą sytuację staje się wymogiem naszych czasów" - ocenił.

Poseł Joanna Jaśkowiak (KO) podkreśliła, że wiele wątpliwości budzą zmiany proponowane w art. 9, które - jak wskazała - dotyczą modyfikacji pisemności postępowania, przeniesienia korespondencji na drogę elektroniczną. "To jest absolutnie nieuregulowane" - mówiła.

Jaśkowiak wskazała też, że propozycja zakłada przymus rozpoznawania spraw na posiedzeniu niejawnym bez przeprowadzenia rozprawy. Ponadto - jak dodała - sprawy te są rozpoznawane w składzie jednego sędziego.

Krzysztof Śmiszek (Lewica) ocenił, że projekt "stawia na głowie zasadę postępowania cywilnego, jaką jest jawność". "Wy robicie z jawności wyjątek. Posiedzenia niejawne staną się regułą" - mówił. Negatywnie też ocenił proponowaną zmianę dotyczącą orzekania w składzie jednoosobowym. Zapowiedział, że Lewica będzie przeciwna projektowi. Dodał, że złoży wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.

Krzysztof Paszyk (Koalicja Polska) wskazał, że "nikt nie kwestionuje potrzeby zabezpieczenia się przed ryzykiem związanym z epidemią". Dodał, że jednak nie można przy tej okazji "doprowadzać do sytuacji skrajnego obchodzenia gwarancji przypisanych konstytucyjnie, którym powinny odpowiadać procedury cywilne". Poinformował, że w imieniu klubu wnioskuje o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.

Krzysztof Bosak (Konfederacja) powiedział, że zgodnie z zaproponowaną nowelizacja aż 84 proc. spraw w polskich sądach może być niejawnych. "To wszystko wygląda na rażące ograniczenie prawa stron do postępowania" - wskazał. Dodał, że w jego ocenie zaproponowane przepisy są niezgodne z art. 45 konstytucji.

Joanna Mucha (Polska 2050) podkreśliła, że jej koło będzie przeciwko projektowi.

Oczywiście znalazły się tam dobre rozwiązania, ale mam wrażenie, że te dobre rozwiązania służą tylko i wyłącznie jako pretekst do tego, żeby wprowadzać znacznie więcej złych rozwiązań

- oceniła.

"Mam wrażenie, że PiS, który nie może złamać sędziów, próbuje w tej chwili skręcić procedurę postępowania cywilnego tak, żeby była ona bardziej plastyczna, żeby można było ją po prostu nagiąć" - mówiła.

Odnosząc się do wystąpień posłów Anna Dalkowska wskazywała m.in., że prawo do sądu nie oznacza prawa do sądu wieloosobowego. Dodała, że w obecnej procedurze cywilnej od lat funkcjonuje skład jednoosobowy. Odnosząc się do utajnienia rozpraw zaznaczyła, że te rozwiązania funkcjonują już od marca.

Projekt m.in. w ramach nowelizacji ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych ze zwalczaniem Covid-19 zawiera zmiany dotyczące procedur cywilnych w kwestiach doręczeń oraz modyfikacje dotyczące liczebności składów orzekających poprzez możliwości orzekania w II instancji w składach jednoosobowych. Te proceduralne zmiany są krytykowane m.in. przez adwokatów i radców.

W projekcie przewidziano także szersze niż dotychczas możliwości rozstrzygania w czasie epidemii spraw na posiedzeniach niejawnych. Ten pomysł także jest krytykowany przez prawnicze samorządy zawodowe.

Zaproponowana zmiana Kpc ma poprawić przejrzystość przetargów i wyeliminować problem zmów między osobami licytującymi w celu obniżenia ceny nabycia.

W projekcie nowelizacji zaproponowano też, aby przetarg w drodze elektronicznej odbywał się wyłącznie na wniosek wierzyciela. W razie braku wskazania takiej formy przetargu odbywać się będzie w trybie dotychczasowym. Wniosek o przeprowadzenie przetargu elektronicznego będzie mógł zostać złożony zarówno w pierwszym, jak i drugim terminie licytacji - wynika z projektu.

W projekcie wskazano ponadto, że przetarg będzie przeprowadzany w systemie teleinformatycznym. W pierwszej kolejności komornik udostępniać będzie obwieszczenie o licytacji na stronie internetowej Krajowej Rady Komorniczej. E-przetarg będzie trwał tydzień, wzorem funkcjonujących aukcji elektronicznych. Rozwiązanie ma umożliwić uczestnikom dogodny udział w licytacji i pozwolić na uzyskanie możliwie najwyższej ceny ze sprzedaży nieruchomości.

Nowe - przygotowane w resorcie sprawiedliwości - przepisy miałyby wejść w życie po upływie 14 dni od dnia ich ogłoszenia - z wyjątkiem niektórych artykułów, które zaczęłyby obowiązywać w innych terminach.