Prezydent przedstawił projekt ustawy o przywróceniu prawa do sądu oraz rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki od razu po zawetowaniu nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Zawarte w zablokowanym akcie rozwiązania miały pozwolić na wybór sędziów do KRS bez udziału polityków. Karol Nawrocki nazwał jednak ustawę „napisanym na kolanie bublem prawnym”. – Jeżeli propozycje dialogu zostaną odrzucone, zgodnie ze swoim zobowiązaniem ostatecznie zwrócę się do narodu z wnioskiem o referendum – zapowiedział.
Weto prezydenta wobec ustawy o KRS i nowy projekt zmian w sądownictwie
Jego propozycje mają zaś uniemożliwić sądom badanie statusu sędziów powołanych po 2018 r. Zgodnie z projektem „sędzia i asesor sądowy nie może kwestionować orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego ani podważać ich istnienia lub skuteczności”, „dokonywać oceny skuteczności uchwał podejmowanych w sprawach indywidualnych” przez KRS, „pomijać ich, uznawać za nieważne albo nieistniejące”. Z mocy prawa nieważne miałyby się stać decyzje o wyłączeniu sędziego lub asesora. Odmowa orzekania w składzie, w którym zasiada tzw. neosędzia, byłaby równoznaczna ze zrzeczeniem się stanowiska sędziego. Nawrocki proponuje rozszerzenie katalogu czynów, za które sędziowie mieliby odpowiadać dyscyplinarnie, o czynności zmierzające do podważenia statusu albo uprawnień prezydenta, KRS, TK czy neosędziów.
Kara więzienia za kwestionowanie uprawnień prezydenta, KRS i Trybunału Konstytucyjnego
Projekt zawiera też rozdział „Odpowiedzialność karna”. Prezydent chciałby, aby funkcjonariusze publiczni, którzy będą „uporczywie kwestionować” uprawnienia prezydenta, KRS, TK albo Trybunału Stanu, podlegali karze pozbawienia wolności do lat pięciu, a gdyby sprawca działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, musiałby się liczyć z 10-letnią odsiadką.
– Gdzieś w umyśle prezydenta jest zakodowana wizja władzy autorytarnej, która nijak się ma do standardów Rady Europy i Unii Europejskiej. Cały ten projekt ustawy to odzwierciedlenie przerażającej niekompetencji prezydenta i dowód na brak elementarnej świadomości dotyczącej pozycji geopolitycznej Polski – mówi DGP wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur. Jego zdaniem, gdyby zaproponowane rozwiązania weszły w życie, Polska musiałaby opuścić UE i Radę Europy, a także wypowiedzieć Europejską Kartę Praw Człowieka i Kartę Praw Podstawowych UE. – Nie ma możliwości, żeby w cywilizowanym kraju w środku Europy obowiązywały tego rodzaju przepisy – skwitował. Podobnego zdania jest sędzia Krystian Markiewicz, szef Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury. – W ostatnich kilku latach byliśmy jednak straszeni na milion innych sposobów. I to w sytuacji dużo gorszej niż obecnie, kiedy zarówno rząd, jak i parlament i prezydent wywodzili się z opcji politycznej, która miała na celu zniszczenie niezależnego sądownictwa. Mimo to nie udało się nas zastraszyć – podkreśla.
Referendum w sprawie KRS – polityczny nacisk czy realne rozwiązanie?
Weto prezydenta wobec ustawy o KRS, przedstawienie własnego projektu i zapowiedź referendum nie są wyłącznie elementem sporu prawnego. To ruch polityczny, który stawia koalicję w sytuacji instytucjonalnego klinczu. Prezydent zablokował ustawę, która w rozumieniu rządu miała wykonać wyroki Trybunału Sprawiedliwości UE i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz zakończyć spory o status sędziów powołanych po 2018 r. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek podkreślał, że projekt był „efektem wielomiesięcznej pracy i różnych kompromisów”. Rząd – jak wyliczał – zgodził się nie skracać kadencji KRS i zapewnić wszystkim sędziom prawo wyboru jej członków.
Uzasadniając weto, Nawrocki przedstawił inną diagnozę. – Nie mogę podpisać ustawy, która pod hasłem przywracania praworządności w rzeczywistości wprowadza nowy etap chaosu i otwiera drogę do politycznego wpływu na sędziów – oświadczył. W tej logice kryzys utrwala nie weto, ale rząd, który próbuje „kontrolować sądy”. Tę tezę rozwija szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. – Jeżeli procedura będzie narzucać parlamentowi jakieś rozwiązania (dyktowane) przez prywatne stowarzyszenia albo grupki interesów, to jest to bezprawie – mówił RMF FM. – Prezydent przedłożył marszałkowi nową ustawę, która mówi najważniejszą rzecz: skończmy z dzieleniem sędziów na nowych i starych – podkreślał. Dla koalicji projekt jest jednak nie do przyjęcia. W kontekście politycznym jego złożenie ma uzasadnić tezę, w której to rząd odrzuca propozycję stabilizacji.
Spór o praworządność i wykonanie wyroków TSUE oraz ETPC
Co teraz zrobi koalicja? – Będziemy się mieścić w tej ustawie, która jest fatalna – przyznał Żurek w rozmowie z Onetem. Obsadzając wakaty w KRS, rząd zastosuje przepisy przyjęte w czasach PiS, których legalność sam kwestionował. Bogucki już punktuje tę sprzeczność. – Mamy „niekonstytucyjną i nielegalną” ustawę, z której zresztą skorzystał marszałek Sejmu, za co dziękuję, bo w ten sposób uznał jej konstytucyjność – stwierdził. Znaczącym ruchem prezydenta jest też zapowiedź referendum. Musiałby się na nie zgodzić Senat, w którym większość ma koalicja. Odrzucenie wniosku zostanie jednak przedstawione przez ludzi Nawrockiego jako dowód na strach przed głosem obywateli. ©℗