Absurdalny wyrok: sąd wyżej postawił znak STOP niż zielone światło
Rzecznik Praw Obywatelskich (RPO) wniósł kasację od orzeczenia sądu, wskazując na nieprawidłową wykładnię przepisów regulujących zasady pierwszeństwa na skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną. Sprawa dotyczyła kierowcy autobusu, który został ukarany grzywną przez sąd rejonowy, który to uznał, że kierujący pojazdem, mimo nadawanego zielonego światła zarówno dla jego pasa ruchu, jak i dla pojazdu nadjeżdżającego z przeciwka, nie zastosował się do znaku „STOP” i nie ustąpił pierwszeństwa.
Hierarchia na skrzyżowaniu – o czym zapomniał skład orzekający?
RPO uznał, że skład orzekający dokonał błędnej wykładni art. 5 ust. 3 ustawy – Prawo o ruchu drogowym, a kara została nałożona niesłusznie, dlatego złożono kasację na korzyść kierowcy. Zdaniem rzecznika, sygnalizacja świetlna określa zasady ruchu na skrzyżowaniu i ma pierwszeństwo przed znakami drogowymi regulującymi pierwszeństwo przejazdu, w tym również znakiem „STOP”.
W opinii RPO, w analizowanej sprawie zarówno kierujący pojazdem skręcający w prawo, jak i kierowca wykonujący manewr skrętu w lewo, poruszali się przy nadawanym zielonym świetle. Oznacza to, obowiązek ustąpienia pierwszeństwa spoczywa na kierującym skręcającym w lewo wobec pojazdu nadjeżdżającego z przeciwka, jadącego na wprost lub skręcającego w prawo. W związku z tym to kierowca skręcający w lewo powinien ustąpić pierwszeństwa obwinionemu, który skręcał w prawo.
Błąd biegłego i bezkrytyczny sąd: RPO wylicza uchybienia
W kasacji wskazano, że sąd drugiej instancji nie wywiązał się ze swoich obowiązków, ponieważ nie zidentyfikował uchybień wynikających z opinii biegłego. Rzecznik zaznaczył również, że to na składzie orzekającym spoczywa obowiązek samodzielnej interpretacji przepisów prawa, a nie bezkrytycznego opierania się na opinii specjalisty, zwłaszcza gdy została ona sporządzona w oparciu o wadliwe założenia, a – jakby tego było mało - ustalenie okoliczności nie wymagało posiadania wiedzy specjalistycznej.