Abonament radiowo-telewizyjny od lat pozostaje jednym z najmniej skutecznych instrumentów finansowania państwowych instytucji. Według danych rządowych regularnie opłaca go niespełna 35 proc. zobowiązanych. W praktyce oznacza to, że większość gospodarstw domowych – mimo formalnego obowiązku – nie reguluje tej należności. To właśnie niska ściągalność, a nie tylko społeczna niechęć do „archaicznej opłaty”, stała się jednym z głównych argumentów za zmianą systemu.
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, kierowane przez Martę Cienkowską, wskazuje, że abonament RTV nie przystaje do realiów rynku medialnego zdominowanego przez platformy streamingowe i usługi na żądanie. W ocenie resortu obecny model nie zapewnia ani stabilnych wpływów, ani społecznej akceptacji, co od lat prowadzi do napięć politycznych i kolejnych prób „łatania” systemu.
Data graniczna: kiedy abonament RTV zostanie zniesiony
Po raz pierwszy wprost wskazano konkretny termin. Zgodnie z projektem ustawy obowiązek płacenia abonamentu RTV ma zostać zniesiony 1 stycznia 2027 roku. Oznacza to, że rok 2026 będzie ostatnim, w którym obywatele będą zobowiązani do jego regulowania.
Projekt znajduje się obecnie na etapie konsultacji publicznych. Rząd zakłada, że do Sejmu trafi on w lutym lub marcu 2026 roku. Harmonogram prac legislacyjnych jest rozpisany tak, aby nowe przepisy mogły wejść w życie bez okresu przejściowego – wraz z początkiem 2027 roku.
Nowy model finansowania mediów publicznych z budżetu państwa
Likwidacja abonamentu RTV ma oznaczać całkowitą zmianę sposobu finansowania mediów publicznych. Zamiast opłaty pobieranej od obywateli, Telewizja Polska, Polskie Radio oraz pozostałe jednostki mają otrzymywać środki bezpośrednio z budżetu państwa.
Początkowa kwota została określona na poziomie 2,5 mld zł rocznie. Jak podkreśla Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, suma ta jest wynikiem audytu przeprowadzonego w Telewizji Polskiej oraz rozmów z Ministerstwem Finansów. Środki mają być corocznie waloryzowane o wskaźnik inflacji, co – według autorów projektu – ma zapewnić stabilność finansowania i ograniczyć coroczne polityczne spory przy okazji uchwalania budżetu.
Jednocześnie resort kultury zaznacza, że nowy system nie ma być „czekiem bez kontroli”. Finansowanie budżetowe ma iść w parze z nowymi zasadami nadzoru i wyłaniania władz mediów publicznych.
Ministerstwo Finansów ostrzega przed obciążeniem budżetu
Propozycja stałej dotacji w wysokości 2,5 mld zł budzi jednak wyraźne wątpliwości w samym rządzie. Ministerstwo Finansów sygnalizuje, że tak wysoki, sztywny wydatek może stanowić istotne obciążenie dla finansów publicznych, zwłaszcza w kontekście unijnej procedury nadmiernego deficytu.
W trakcie prac analitycznych rozważano również alternatywne rozwiązania, w tym wprowadzenie powszechnej składki audiowizualnej doliczanej do podatków PIT i CIT. Ostatecznie wariant ten nie znalazł się w projekcie, ale – jak wynika z kuluarowych informacji – powrót do tej koncepcji nie jest całkowicie wykluczony na późniejszym etapie.
Zaległości abonamentowe nie znikną od razu
Istotnym elementem projektu jest kwestia nieopłaconych należności z tytułu abonamentu RTV. Likwidacja opłaty nie oznacza automatycznego umorzenia zaległych długów. Ministerstwo Kultury zaproponowało, aby zaległości przedawniły się najpóźniej z dniem 31 grudnia 2028 roku.
Ten zapis wzbudza sprzeciw Ministerstwa Aktywów Państwowych, które uznaje zaproponowany termin za zbyt krótki. Spór dotyczy potencjalnych strat finansowych oraz sygnału wysyłanego do obywateli, którzy przez lata regularnie opłacali abonament. Kwestia ta może stać się jednym z najbardziej konfliktowych punktów dalszych prac legislacyjnych.
Likwidacja Rady Mediów Narodowych i nowa KRRiT
Projekt ustawy wykracza daleko poza samą likwidację abonamentu RTV. Jedną z kluczowych zmian ustrojowych ma być likwidacja Rady Mediów Narodowych. Jej kompetencje mają zostać przejęte przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, która sama ma przejść głęboką reformę.
Plan zakłada zwiększenie liczby członków KRRiT do dziewięciu. Czterech z nich ma wybierać Sejm, dwóch Senat, a trzech prezydent – przy czym kandydaci wskazywani przez głowę państwa muszą uzyskać poparcie organizacji branżowych. Skład Rady ma być odnawiany rotacyjnie co dwa lata, co ma ograniczyć jej polityczne „zamrożenie” na jedną kadencję.
Dodatkowo wprowadzony ma zostać wymóg apolityczności i eksperckości. Kandydaci do KRRiT oraz zarządów mediów publicznych nie będą mogli należeć do partii politycznych przez pięć lat wstecz ani kandydować w wyborach powszechnych przez dziesięć lat. Konieczne będzie także minimum pięcioletnie doświadczenie w mediach lub prawie medialnym.
Transparentne konkursy i ograniczenia dla mediów samorządowych
Projekt przewiduje także nowy, dwuetapowy sposób wyłaniania zarządów mediów publicznych w otwartych i transparentnych konkursach. Ma to być odpowiedź na wieloletnie zarzuty o upolitycznienie tych instytucji i brak realnej kontroli merytorycznej nad nominacjami.
Kontrowersje budzą również zapisy dotyczące mediów samorządowych. Samorządy będą mogły wydawać wyłącznie biuletyny informacyjne, pozbawione treści publicystycznych oraz reklamowych. Autorzy projektu argumentują, że obecny model prowadzi do nieuczciwej konkurencji z mediami prywatnymi i rozmywania granicy między informacją a propagandą.
Ryzyko weta i polityczna niepewność
Los reformy pozostaje niepewny. Szczególnie sporne mogą okazać się zapisy dotyczące likwidacji Rady Mediów Narodowych oraz zmian w KRRiT, które uderzają w rozwiązania wprowadzone przez poprzedni rząd.
Dodatkowym czynnikiem ryzyka jest stanowisko prezydenta Karola Nawrockiego, który objął urząd 6 sierpnia 2025 roku. W Pałacu Prezydenckim nieoficjalnie sygnalizuje się, że ustawa może zostać zawetowana, jeśli nie będzie zgodna z wizją roli mediów publicznych przedstawianą przez głowę państwa. To oznacza, że przyszłość abonamentu RTV i całej reformy może jeszcze stać się przedmiotem intensywnych negocjacji politycznych.