Jak ustaliła PAP w źródłach zbliżonych do Ministerstwa Cyfryzacji, sygnatariusze domagają się wyraźnie większej roli państw członkowskich oraz firm ze Wspólnoty w kluczowych inwestycjach AI.

Gigafabryki AI i zmiana kursu Komisji Europejskiej

Nieformalnym adresatem oświadczenia będzie Komisja Europejska, która w grudniu zdecydowała się odejść od wcześniej uzgodnionego modelu budowy gigafabryk AI. Jeszcze w kwietniu 2025 r. obowiązywały zasady zakładające konkursy, w których uczestniczyć miały państwa członkowskie wspólnie z konsorcjami firm i instytucji naukowych. Inwestycje miały być projektowane specjalnie pod wdrażanie bardzo dużych modeli oraz zaawansowanych aplikacji sztucznej inteligencji.

W tym modelu Polska występowała jako lider regionalnego projektu Baltic AI GigaFactory. W czerwcu powstało konsorcjum z udziałem Litwy, Łotwy i Estonii, a w lipcu Komisja zaakceptowała wniosek. Do inicjatywy dołączyły później Czechy. Przełom nastąpił 19 grudnia, gdy – jak dowiedziała się PAP – Komisja potwierdziła podczas spotkania z polskim konsorcjum, że planuje europejski przetarg na budowę gigafabryk, otwarty również dla globalnych big techów.

Baltic AI GigaFactory pod presją nowych zasad

Dla projektu bałtyckiej gigafabryki była to informacja o kluczowym znaczeniu. Eksperci oceniali wówczas, że nowy model znacząco obniża szanse inicjatyw opartych na współpracy państw. W konsekwencji z projektu wycofały się Estonia i Łotwa. Mimo to polski rząd nie zrezygnował z udziału w wyścigu o inwestycje AI.

Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski zapewniał pod koniec grudnia w rozmowie z PAP, że resort „nie składa broni” i nie wycofuje się z projektu. Obecne działania koalicyjne są bezpośrednią kontynuacją tej deklaracji.

Koalicja państw UE: ponad połowa obywateli Wspólnoty

Jak wynika z informacji PAP, wspólne oświadczenie Francji, Polski, Niemiec, Czech, Litwy, Hiszpanii i Szwecji ma zostać złożone do końca tygodnia. Dokument dotyczy wzmocnienia zarządzania procesem budowy gigafabryk AI, w tym zwiększenia roli państw członkowskich w konsorcjach oraz zapewnienia większego udziału firm z Unii Europejskiej w samych inwestycjach.

Źródła PAP podkreślają, że państwa tworzące koalicję reprezentują ponad połowę wszystkich obywateli UE, co znacząco wzmacnia polityczną wagę inicjatywy. W ocenie rozmówców trudno sobie wyobrazić, by taki głos pozostał bez reakcji Komisji.

– Utworzenie koalicji jest urzeczywistnieniem porozumienia Trójkąta Weimarskiego, zrzeszającego Polskę, Niemcy i Francję oraz konsorcjum bałtyckiej gigafabryki. Koalicja rozpoczęła się od rozmowy pomiędzy Francją a Polską, później dołączyły inne państwa – powiedział rozmówca PAP.

Presja na przepisy i warunki przetargu

Celem koalicji jest nie tylko polityczny sygnał, lecz także realny wpływ na kształt przepisów. Jak przekazało PAP jedno ze źródeł, państwa chcą doprowadzić do zmian zarówno na poziomie rozporządzenia wykonawczego, jak i szczegółowych warunków przetargu, nad którymi obecnie pracuje Komisja.

– Polska, Francja, Niemcy, Czechy, Litwa oraz inne państwa mają podobny pogląd na gigafabryki i współpracują w tej sprawie. Budujemy silną koalicję, żeby wesprzeć Komisję w ambitnych projektach inwestycyjnych – skomentował dla PAP wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski.

InvestAI i 20 mld euro na sztuczną inteligencję

W lutym 2025 r. przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen ogłosiła, że unijny fundusz InvestAI o budżecie 20 mld euro sfinansuje pięć gigafabryk sztucznej inteligencji w UE. Już w czerwcu ubiegłego roku 16 państw członkowskich, w tym Polska, złożyło 76 wstępnych wniosków. Początkowo zaproszenie do składania oficjalnych aplikacji planowano na koniec 2025 r.

Realizacja tych planów zależy jednak od przepisów, które wciąż są projektowane. Grudniowa propozycja Komisji zakłada, że do przetargu będą mogły zgłaszać się wyłącznie firmy lub konsorcja firm, oceniane następnie według ustalonych kryteriów, a na końcu ogłoszona zostanie lista rankingowa – mechanizm znany także z przetargów krajowych, w tym w Polsce.

„Pójście na skróty” i problem pieniędzy z góry

Kontrowersje budzi również kwestia finansowania. Zgodnie z najnowszą propozycją KE państwa członkowskie „powinny wyłożyć pieniądze z góry” na gigafabrykę w swoim kraju, jeszcze przed rozpoczęciem przetargu. Standerski mówił w grudniu PAP, że „zdecydowanie jest to pójście na skróty”, na które państwa europejskie „nie zasługują”.

Wiceminister zwracał też uwagę, że w aktualnych propozycjach Komisji nie znalazł przepisów wykluczających z przetargu firmy spoza Unii Europejskiej, co w praktyce może oznaczać silną konkurencję ze strony globalnych koncernów technologicznych.

Koszt 3 mld euro i międzynarodowa współpraca

Według pierwotnego wniosku Baltic AI GigaFactory inwestycja miała kosztować 3 mld euro, czyli około 12,7 mld zł. 65 proc. środków miało pochodzić z sektora prywatnego, a 35 proc. z publicznego. Z tej części połowę – 17,5 proc. – zapewnić miały kraje konsorcjum, a pozostałe 17,5 proc. Komisja Europejska.

Współpraca regionalna nadal pozostaje elementem strategii Polski. PAP ustaliła, że 26 stycznia do Polski przyjedzie delegacja litewska, a resort cyfryzacji planuje podpisanie porozumienia z litewskim odpowiednikiem ministerstwa. To dodatkowy sygnał, że Warszawa – mimo zmiany reguł gry w Brukseli – nadal traktuje gigafabryki AI jako jeden z kluczowych projektów rozwojowych.