Dokument podkreśla rzecz ewidentną: znaczne pogorszenie środowiska bezpieczeństwa i trwałą zmianę reguł gry, w której zagrożenia zewnętrzne, wewnętrzne i transnarodowe występują jednocześnie, wzajemnie się wzmacniają i narastają szybciej niż klasyczne cykle decyzyjne. W praktyce oznacza to odejście od myślenia sektorowego i budowę jednego podejścia dla całego państwa, łączącego instrumenty cywilne i wojskowe, politykę zagraniczną i wewnętrzną, narzędzia gospodarcze, technologiczne i informacyjne.

Sytuacja Szwajcarii jest odmienna od polskiej. To kraj neutralny, otoczony państwami UE i NATO, z silnymi tradycjami federalnymi wymuszającymi decentralizację. Podkreśla się tam nacisk na współpracę z państwami europejskimi. Także dlatego, że USA zmniejszają zaangażowanie w Europie i kończy się możliwość polegania na nich w takiej formie, jak dotychczas. Symptomatyczna jest grudniowa strategia bezpieczeństwa USA, która zmroziła niektóre środowiska w Europie. Może to dobrze, bo po co żyć złudzeniami?

Rosja, zagrożenie na długo

Szwajcaria zamierza oficjalnie stwierdzić, że po 2028 r. w sytuacji zagrożenia Europa może znaleźć się w trudnej sytuacji. Do tego czasu nie rozwinie jeszcze w pełni własnych zdolności obronnych, ale nie będzie mogła już całkowicie polegać na wsparciu USA, zaś Rosja będzie nadal rozwijać gospodarkę wojenną. W tej fazie Kreml może zaatakować kolejne państwa Europy. Wobec tych zagrożeń Berno opracuje szereg działań służących budowie odporności. Ma także powstać raport wyjaśniający, jak zmniejszyć zależność od USA i wzmocnić współpracę z Europą.

Motywacja jest podana wprost. Posiadanie zaawansowanego technologicznie uzbrojenia tworzy zależność od dostawcy. Systemy takie jak F-35 czy Patriot mogą być w jakiejś mierze podporządkowane decyzjom podejmowanym w USA, poza kontrolą państwa-właściciela. W razie kryzysu dostęp do komponentów i oprogramowania hipotetycznie może zostać zakłócony. To argument w rodzaju kill-switch, czyli ryzyka, że takie systemy mogłyby zostać wyłączone lub unieruchomione. Nie warto wnikać, czy w praktyce to się może stać, czy nie. Ja tak nie twierdzę, niektórzy zachodni politycy – owszem. Symptomatyczne jest jednak, że Kongres USA w National Defense Authorization Act 2026 wprowadził mechanizm powiadamiania o chęci wsparcia wywiadowczego dla Ukrainy. Powiadomienie musiałoby wpływać na 48 godz. przed realizacją.

Szwajcarzy rozumieją, co się dzieje, i komunikują to społeczeństwu. Diagnoza jest właśnie przekładana na działania. W dokumencie Rosja jest opisywana jako długofalowe źródło zagrożenia. Strategia spójnie opisuje osłabienie ładu międzynarodowego i powrót polityki siły, gdzie instrumenty wojskowe, gospodarcze i informacyjne są używane łącznie w ramach oddziaływania na inne państwa. W tym ujęciu wojna w Ukrainie nie jest wyjątkiem, lecz elementem szerszego obrazu trwałej konfrontacji i testowania spójności państw europejskich. Praktycznym skutkiem diagnozy jest uznanie konfliktu hybrydowego za dominujący tryb działania nieprzyjaznego. Dokument traktuje ten mechanizm jako zakres działań od operacji wpływu i dezinformacji, przez cyberataki i szpiegostwo, aż po sabotaż, presję gospodarczą i działania ukryte. Szwajcarzy używają pojęć w sposób operacyjny, a nie publicystyczny. Nie wymachują określeniem „wojna”.

Szwajcaria zmienia rozumienie neutralności

Szczególny nacisk jest położony na odporność informacyjną. Szwajcaria traktuje dezinformację i operacje wpływu nie jako problem medialny, ale zagrożenie bezpieczeństwa wymagające skoordynowanej odpowiedzi. Strategia zakłada instytucjonalizację walki z nim, wzmocnienie zdolności wykrywania manipulacji informacyjnych i budowę świadomości społecznej o mechanizmach propagandy. To aktywna ochrona przestrzeni informacyjnej, szczególnie w kontekście referendów i wyborów podatnych na manipulacje. Dla państwa z demokracją bezpośrednią, gdzie obywatele głosują kilka razy w roku, zdolność rozpoznawania i neutralizowania obcych operacji wpływu to kwestia przetrwania systemu. Specyficznym dla Szwajcarii elementem jest neutralność. Dokument stwierdza coś bez precedensu: w obecnych realiach uznaje, że w przypadku zbrojnego ataku na państwa sąsiednie oraz działań hybrydowych wobec Szwajcarii w wykonaniu tego samego agresora, Szwajcaria mogłaby je uznać za atak zbrojny na siebie i dołączyć do wojny.

Kluczowe jest jednak budowanie odporności. To zdolność do wykrywania operacji wpływu i propagandy oraz cyberataków, a także przeciwdziałania nim, także w sposób aktywny. To także utrzymanie obowiązkowego szkolenia wojskowego dla wszystkich mężczyzn. Dla Polski nie ma znaczenia taki detal, jak szwajcarska neutralność. Liczy się metoda. Dokument strategiczny powinien być konkretny, bez treści nieopartych na rzeczywistości, bez myślenia życzeniowego i zbędnej publicystyki. Potrzeba twardej i zimnej diagnozy zagrożeń i własnych podatności, a nie deklaracji woli lub nadziei. Zdefiniowania mechanizmu wdrożenia i oceny wskaźników sukcesu. Inaczej nawet najlepsza strategia pozostanie listą życzeń do św. Mikołaja.

dr Łukasz Olejnik, niezależny konsultant i badacz cyberbezpieczeństwa, autor książek „Filozofia cyberbezpieczeństwa” i „Propaganda”, senior research fellow związany z Wydziałem Studiów nad Wojną King’s College London