Napięcia między Chinami a Tajwanem osiągnęły pod koniec 2025 roku najwyższy poziom od lat. Bezpośrednim katalizatorem jest rosnące wsparcie wojskowe Stanów Zjednoczonych dla Tajpej oraz intensyfikacja chińskich ćwiczeń wojskowych wokół wyspy. Waszyngton deklaruje sprzeciw wobec jednostronnych zmian status quo i wzywa wszystkie strony do powściągliwości. Pekin odpowiada ostrą retoryką i demonstracją siły. Coraz więcej sygnałów wskazuje, że manewry Ludowej Armii Wyzwolenia przestają mieć wyłącznie charakter symboliczny.
Jak podkreśla CBS News, chińskie manewry coraz bardziej przypominają próbę generalną przed rzeczywistą operacją wojskową. W grudniu przeprowadzono rozległe ćwiczenia obejmujące elementy ostrzału bojowego oraz symulację pełnego okrążenia wyspy. Skala i scenariusze działań wykraczały poza rutynowe demonstracje obecności wojskowej, do których region był przyzwyczajony w poprzednich latach.
Manewry o kryptonimie „Justice Mission 2025” zakładały m.in. blokadę głównych tajwańskich portów. Według analityków wojskowych i obserwatorów regionalnych były one szeroko interpretowane jako przygotowanie do działań poniżej progu otwartej wojny. Taki scenariusz zakładałby zduszenie Tajwanu ekonomicznie i politycznie poprzez kontrolę szlaków morskich, bez natychmiastowego wywołania globalnego konfliktu z udziałem Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników.
Ćwiczenia obejmowały skoordynowane działania marynarki wojennej, lotnictwa oraz jednostek rakietowych. Szczególną uwagę zwróciło symulowane zamknięcie podejść do portów kluczowych dla tajwańskiego handlu zagranicznego, od którego wyspa jest w ogromnym stopniu uzależniona. Tego rodzaju blokada, nawet krótkotrwała, mogłaby wywołać poważne perturbacje gospodarcze i presję polityczną na władze w Tajpej.
Stanowisko USA: sprzeciw wobec zmiany status quo siłą lub przymusem
Administracja USA zareagowała na grudniowe manewry jednoznacznym komunikatem dyplomatycznym. Waszyngton podkreśla, że wspiera pokój i stabilność w Cieśninie Tajwańskiej oraz sprzeciwia się jednostronnym zmianom status quo, w tym przy użyciu siły lub przymusu.
– Aktywność wojskowa i retoryka Chin wobec Tajwanu i innych państw regionu niepotrzebnie zwiększają napięcia. Wzywamy Pekin do zachowania powściągliwości, zaprzestania presji wojskowej wobec Tajwanu i podjęcia zamiast tego znaczącego dialogu – oświadczył w czwartek Tommy Pigott, zastępca rzecznika Departamentu Stanu.
Deklaracja ta wpisuje się w konsekwentną linię amerykańskiej polityki wobec regionu Indo-Pacyfiku. USA, choć formalnie uznają politykę jednych Chin, jednocześnie dostarczają Tajwanowi uzbrojenie i wsparcie wojskowe, argumentując, że ma ono charakter defensywny i służy odstraszaniu potencjalnej agresji.
Ostra odpowiedź Pekinu i groźby wobec „sił zewnętrznych”
Reakcja Pekinu była natychmiastowa i utrzymana w konfrontacyjnym tonie. Chińskie Biuro ds. Tajwanu opublikowało komunikat, w którym wprost ostrzegło państwa trzecie przed ingerencją.
„Wszelkie siły zewnętrzne, które próbują interweniować w sprawę Tajwanu lub ingerować w wewnętrzne sprawy Chin, z pewnością rozbiją sobie głowy o żelazne mury Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej” – głosił oficjalny komunikat.
Sformułowanie to zostało szeroko odczytane jako sygnał nie tylko do Tajpej, lecz przede wszystkim do Waszyngtonu. Pekin konsekwentnie uznaje Tajwan za część swojego terytorium i traktuje wszelkie kontakty wojskowe wyspy z USA jako ingerencję w sprawy wewnętrzne Chińskiej Republiki Ludowej.
Donald Trump: „Nie wierzę, że zamierzają to zrobić”
Do eskalacji napięć odniósł się także były prezydent USA Donald Trump, który w poniedziałek stwierdził, że nie jest zaniepokojony chińskimi ćwiczeniami wojskowymi.
– Mam świetne stosunki z prezydentem Xi. I nic mi o tym nie powiedział. (…) Prowadzą ćwiczenia morskie od 20 lat w tym rejonie. Teraz ludzie odbierają to trochę inaczej – cytuje Trumpa CBS News.
– Nie wierzę, że zamierza to zrobić – dodał, odnosząc się najwyraźniej do potencjalnej inwazji na Tajwan.
Wypowiedź ta kontrastuje z narastającymi obawami części amerykańskich decydentów i ekspertów, którzy wskazują, że skala i charakter obecnych manewrów znacząco różnią się od ćwiczeń prowadzonych w poprzednich dekadach. Jednocześnie Trump podkreślał swoje osobiste relacje z przywódcą Chin Xi Jinping, co od lat stanowi element jego narracji w polityce zagranicznej.
Pentagon: gotowość do wojny o Tajwan do 2027 roku
Kluczowym dokumentem w ocenie sytuacji pozostaje coroczny raport Pentagonu dotyczący Chin, opublikowany pod koniec 2025 roku. Raport powtórzył wcześniejszą ocenę, że chińskie wojsko rozwija zdolności umożliwiające walkę i potencjalne wygranie wojny o Tajwan do 2027 roku.
Amerykańscy urzędnicy podkreślają jednak wyraźnie, że gotowość militarna nie musi oznaczać politycznej intencji podjęcia takiej operacji. Raport wskazuje na intensywną modernizację chińskich sił zbrojnych, w tym rozwój marynarki wojennej, lotnictwa oraz arsenału rakietowego zdolnego do rażenia celów w regionie.
Dokument zwraca również uwagę na coraz bardziej złożone ćwiczenia połączone, obejmujące symulacje blokady morskiej i izolacji wyspy. To właśnie te elementy budzą największe zaniepokojenie analityków, ponieważ odpowiadają scenariuszom działań „szarej strefy”, które mogą być trudne do jednoznacznej reakcji ze strony społeczności międzynarodowej.
Ostrzeżenia ekspertów: zapasy rakiet USA na tydzień wojny
Do oceny Pentagonu nawiązuje także Fox News, która przytacza ostrzeżenie jednego z czołowych ekspertów ds. bezpieczeństwa. Według tej analizy w przypadku pełnoskalowej wojny z Chinami Stany Zjednoczone mogłyby zużyć kluczowe zapasy rakiet w ciągu zaledwie tygodnia.
Tego rodzaju prognozy wzmacniają debatę w Waszyngtonie na temat realnej zdolności USA do prowadzenia długotrwałego konfliktu wysokiej intensywności na Pacyfiku. Jednocześnie podkreślają znaczenie odstraszania i dyplomacji w zapobieganiu eskalacji, która mogłaby mieć konsekwencje wykraczające daleko poza region Azji Wschodniej.
Eksperci pozostają podzieleni co do rzeczywistych zamiarów Pekinu. Część z nich uważa, że Chiny systematycznie przygotowują się do użycia siły wobec Tajwanu, inni wskazują, że demonstracje wojskowe mają przede wszystkim charakter politycznej presji i sygnału odstraszającego wobec USA oraz sojuszników.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu