Scenariusz gruziński nie ma w Polsce szans. Inna sprawa, że próba jego realizacji otworzyłaby nam wszystkim drogę do piekieł. Wszystkim – czyli również wrogom Nawrockiego.
Jeśli w języku komentatorów i polityków zaczynają pojawiać się słowa, dotąd tam nieobecne, to znaczy, że zaczyna się otwierać okno możliwości, dotychczas szczelnie zamknięte. Z taką sytuacją mamy właśnie do czynienia. Chodzi o słowa „rewolucja” i „wojna domowa” (to ostatnie bez obowiązującego do niedawna dodatku „zimna” – chodzi o taką prawdziwą, krwawą), które w ostatnich tygodniach zostały odczarowane; komentatorzy i politycy zaczęli ich (na razie w trybie warunkowym) używać. A więc niezależnie od tego, jak oceniamy prawdopodobieństwo materializacji opisywanego za pomocą tych sformułowań horroru, należy to zagrożenie potraktować poważnie.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.