Prezes PiS Jarosław Kaczyński odwiedził dziś Mazury i Suwalszczyznę. Efekty rocznych rządów PO ocenił jako "propagandę", przekonywał mieszkańców Ełku i Suwałk, że wprowadzenie euro będzie niekorzystne dla Polaków.

"Zapowiadali cuda, a cudów nie ma. Jest tylko propaganda rządu, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością" - tak prezes PiS podsumował rządy PO podczas spotkania z mieszkańcami Suwałk.

Jarosław Kaczyński zapowiedział, że już od stycznia przyszłego roku PiS zacznie przygotowywać się do walki z PO o władzę, bo Polska - według niego - potrzebuje głębokiej przebudowy.

"Polityka liberalizmu PO będzie nas drogo kosztowała"

Dużo uwagi lider PiS poświęcił planowanemu przez rząd wejściu Polski do strefy euro. Jarosław Kaczyński uważa, że wprowadzenie w Polsce euro, ze względu na różnice w dochodzie narodowym Polski i bogatych krajów UE, będzie bardzo niekorzystne dla większości Polaków.

"Polityka liberalizmu PO będzie nas drogo kosztowała. Polacy zostaną ciężko ograbieni, gdyż ceny wzrosną, a pensje nie" - mówił szef PiS podczas spotkania z mieszkańcami Ełku. Dodał, że Polska, jako sąsiad Niemiec, będzie "poszkodowana", bo - w jego ocenie - ceny zrównają się z niemieckimi. A - jak podkreślał - "Polaków na to nie stać".

Prezes PiS odwiedził też Puńsk, gdzie spotkał się z mieszkańcami gminy, w której są największe w kraju skupiska osób narodowości litewskiej. Jarosław Kaczyński chwalił stosunki polsko-litewskie. Powiedział Litwinom, że powinni walczyć o miejsce w polskim parlamencie dla swego przedstawiciela.