Parafianowicz: Czego chcemy w Kijowie, czyli ukraiński bilans Dudy

Prezydent Andrzej Duda,  PAP/Jacek Turczyk
Prezydent Andrzej Duda, PAP/Jacek Turczyk PAP / Jacek Turczyk
24 sierpnia 2016

Po roku urzędowania prezydenta Andrzeja Dudy i w kontekście jego dzisiejszej wizyty w Kijowie warto przeanalizować bilans „dobrej zmiany” na Wschodzie. Z ambitnych zapowiedzi zostało niewiele. W relacjach z Ukrainą – tak jak w przeszłości – mamy przede wszystkim celebrę.

Nieco ponad rok temu minister ds. zagranicznych w kancelarii głowy państwa Krzysztof Szczerski przedstawił w  rozmowie z nami absolutnie trafną diagnozę tego, jak będą wyglądały negocjacje o przyszłości Zagłębia Donieckiego. – Format normandzki tak czy owak zakończył swoją rolę. Gdyby odniósł sukces w postaci trwałego rozejmu, w co niestety wątpię, wypełniłby swoją misję i zakończył zadanie. Jeśli trwałego rozejmu nie będzie, swojej roli nie odegra i też będzie skończony – przekonywał minister. W tej samej rozmowie dodawał, że konieczne jest zorganizowanie konferencji pokojowej, na której zostaną podjęte decyzje o przyszłości Ukrainy. Ten plan stał się znakiem rozpoznawczym nowej ekipy.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png