Niewątpliwie najgłębiej wierzącym katolikiem spośród wielkich polityków XX wieku był konserwatywny Charles de Gaulle. Kiedy po raz kolejny w dramatycznej wewnętrznej sytuacji Francji doszedł do władzy, właściwie w rezultacie zamachu, nakazał napisać konstytucję V Republiki.
Napisana w pół roku, uchwalona w 1958 r. konstytucja nie zawiera ani śladu inwokacji do Boga, ani śladu pochwały wartości religijnych, natomiast w preambule podkreśla się, że Francja jest państwem świeckim (zgodnie zresztą z francuską tradycją od XIX wieku). I konstytucja ta doskonale działa już 57 lat.
Nie idzie jednak tylko o Invocatio Dei, lecz także o całkowite usunięcie z działalności państwa czynników ideologicznych. Przez wiele lat odgrywały one istotną rolę, gdyż toczono zasadnicze spory między konserwatystami a socjalistami, nacjonalistami a liberałami. Poszczególne partie miały poglądy ideologiczne. Obecnie nie tylko nie powinny mieć takich poglądów, ale konstytucja powinna tego zakazywać. Pamiętajmy, sumienie miewa jednostka, nigdy zbiorowość, a już na pewno nie politycy jako politycy i nie państwo.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.