Na spotkanie Polska – Anglia operator Stadionu Narodowego ułożył murawę o grubości 10 cm. Oszczędził 1,4 mln zł
Bajoro, jakie w wyniku deszczu utworzyło się na Stadionie Narodowym przed meczem, to konsekwencja oszczędności na murawie – uważają projektanci obiektu z firmy JSK Architekci. Winą obciążają jego zarządcę, czyli Narodowe Centrum Sportu. W powietrzu wisi zatem kolejny potężny spór prawny związany z inwestycją, która kosztowała ponad 2 mld zł.
– Podczas meczów Euro 2012 murawa na Narodowym miała grubość ponad 37 cm. Ta ułożona przed pojedynkami z RPA i Anglią niespełna 10 cm – wynika ze specjalnego oświadczenia wydanego wczoraj przez pracownię JSK Architekci, która zaprojektowała stadion. Projektanci potwierdzili tym samym tezę postawioną przez DGP w ubiegłym tygodniu, że gdyby murawa była właściwie przygotowana, mecz z Anglią odbyłby się pomimo niezamkniętego dachu i ulewy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.